Krzysztof Piątek został bohaterem szalonego meczu Herthy. Trafił do siatki 75. w minucie, wykorzystując jedenastkę podyktowaną za faul bramkarza właśnie na nim. Wyrównał wówczas na 3:3, ustalając wynik spotkania. Polski napastnik zdobył w ten sposób swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze od czasu przejścia z AC Milan. Wcześniej zaliczył jedno trafienie w Pucharze Niemiec.

Szalony pościg Herthy i pierwszy gol Piątka w Bundeslidze

Po pierwszej połowie meczu w Duesseldorfie wydawało się, że Hertha znów poniesie wysoką porażkę. Goście z Berlina przegrywali już 0:3, a Piątek zmarnował w 31. minucie znakomitą okazję, gdy był sam przed bramkarzem rywali. Fortuna imponowała grą, zwłaszcza strzelec dwóch goli - reprezentant Turcji Kenan Karaman. Wszystko jednak zmieniło się po przerwie. Bohater Fortuny został zdjęty z boiska w 63. minucie i w ciągu następnych dwunastu jego koledzy stracili... trzy gole.

W 64. minucie samobójcze trafienie zaliczył Erik Thommy, po chwili gola z dystansu strzelił sprowadzony zimą z RB Lipsk Brazylijczyk Matheus Cunha, a w 75. minucie wyrównał z rzutu karnego Piątek. Hertha z dorobkiem 27 punktów zajmuje 13. miejsce, a Fortuna jest szesnasta - 21 pkt. W ekipie Fortuny nie grał kontuzjowany Dawid Kownacki.