Ważna homilia abp. Wojciecha Polaka w dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania małoletnich

Abp Wojciech Polak / By J. Andrzejewski - http://www.prymaspolski.pl/pl/dla_mediow/do_pobrania.html, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33443990

  

Jako Kościół musimy czuć się odpowiedzialni za życie duchowe ofiar lub za to, co z niego zostało – mówił dzisiaj w Gnieźnie w czasie mszy świętej w dniu modlitwy i pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich prymas Polski abp Wojciech Polak.

W gnieźnieńskiej katedrze prymas przewodniczył drodze krzyżowej, a następnie mszy św., podczas której modlono się za osoby skrzywdzone przez duchownych.

Abp Polak powiedział w trakcie homilii, że w tegorocznym orędziu na Wielki Post papież Franciszek przypomniał, że "Pan daje nam po raz kolejny czas sprzyjający naszemu nawróceniu; ta nowa szansa powinna wzbudzić w nas poczucie wdzięczności i otrząsnąć nas z odrętwienia".

- Dzisiejszy dzień pokuty, postu i modlitwy za grzechy wykorzystania seksualnego nieletnich i nas może jeszcze raz prawdziwie otrząsnąć z odrętwienia. Może nam bowiem dopomóc przełamać lęk i pozwolić nam po raz kolejny dostrzec, że tylko droga nawrócenia i oczyszczenia, droga zdecydowanego zmierzenia się z grzechem i przestępstwem wykorzystania małoletnich w Kościele wiedzie do naszego prawdziwego odrodzenia, do uzdrowienia, do odzyskania zaufania i wiarygodności Kościoła i jego misji

 – podkreślił abp Wojciech Polak.

Cytując jedną z ofiar wykorzystania, bohatera książki " Łzy niewinności" Joela Pralonga, prymas wskazał, że potrzebne jest zrozumienie, że jako Kościół "musimy czuć się odpowiedzialni za życie duchowe ofiar lub za to, co z niego zostało i bardzo konkretnie podejmować się duchowego towarzyszenia ofiarom i ich rodzinom, nieść im duchowe wsparcie i być blisko nich".

Metropolita gnieźnieński podkreślił, że "nie jesteśmy tu po to, by oskarżać, aby szukać jakiegoś pocieszenia dla samych siebie, ale po to, aby dziś z tej wspólnej modlitwy zaczerpnąć moc i siłę (...) do odważnego przeciwstawiania się jakiemukolwiek wykorzystywaniu osób małoletnich, do przejrzystego i jasnego denuncjowania tego grzechu i przestępstwa, do przełamywania obojętności na krzywdy i cierpienia drugich, do troski i wrażliwości na osoby skrzywdzone".

Cytując papieża, abp Polak powiedział też, że Kościół, świadomy zła i grzechu, "czuje się powołany do zwalczania tego zła, które dotyka centrum jego misji: głoszenia Ewangelii maluczkim i ochrony ich przed żarłocznymi wilkami".

Prymas wskazał, że choć Kościół, walcząc z duchem zła, sięga po post i modlitwę, za postem i modlitwą muszą iść czyny.

Musi być więc w nas wszystkich determinacja, aby wyjaśniać wszystkie przypadki wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży

– podkreślił.

- Musi być otwartość i gotowość do przyjęcia i wysłuchania osób skrzywdzonych, nie osądzania ich i nie odrzucania. Musi być chęć, by im pomóc przełamać lęk i strach, by być przy nich. Musi być też wiedza i wrażliwość, by rozpoznawać symptomy, które mogą nam powiedzieć, że być może zostało popełnione zło i trzeba szybko działać, by osoby skrzywdzone nie pozostały ze swym bólem i zranieniem same

– mówił abp Polak.

Metropolita gnieźnieński przypomniał, że post jest prawdziwy i sensowny "tylko wtedy, gdy przywraca sprawiedliwość, gdy wyzwala ze zła i grzechu".

- Post domaga się nawrócenia. Sens postu zawiera się bowiem tak naprawdę nie tyle w samym wyrzeczeniu i poniesionej takiej czy innej ofierze, ale w wynikającej z niego, z tego, że pościmy, konkretnej przemianie

– podkreślił.

Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich jest obchodzony w pierwszy piątek Wielkiego Postu. Ta inicjatywa w polskim Kościele jest odpowiedzią na apel papieża Franciszka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Dorota Kania UJAWNIA: Nikczemność w służbie przemysłu pogardy

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

  

Dziesięć lat temu doszło do największej tragedii w historii powojennej Polski – w katastrofie lotniczej w Smoleńsku zginął prezydent PR prof. Lech Kaczyński, jego małżonka Maria, prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz towarzyszący im przedstawiciele polskiej elity. Zanim doszło do katastrofy, politycy PO oraz sprzyjające im media uruchomiły przemysł pogardy przeciwko prof. Lechowi Kaczyńskiemu i PiS. Ludzie skupieni wokół „Gazety Polskiej” i Solidarnych 2010 przez długi czas tworzyli jedyne środowiska, które upominały się o prawdę w sprawie katastrofy, broniły atakowane i wyszydzane rodziny ofiar, a także tych, którzy czcili ich pamięć.

W dzisiejszym wydaniu programu „Koniec Systemu” redaktor Dorota Kania rozmawiała ze swoimi gośćmi o przemyśle pogardy po katastrofie smoleńskiej.

Myślę, że wobec szalejącego przemysłu pogardy najlepszym antidotum okazało się wsparcie tych moich rodaków, którzy pamiętają wciąż tragiczne wydarzenie z 10 kwietnia jako swoją własną tragedię. Co roku uczestniczyli w uroczystościach na Krakowskim Przedmieściu. Co roku sypali tam setki żółtych tulipanów dla śp. Marii Kaczyńskiej, tak jak rzucali je wtedy, w 2010 r. pod koła samochodów jadących kawalkadą przez miasto do Pałacu Prezydenckiego. [...]  Otaczali nas modlitwą, nie szczędzili słów wsparcia. Myślę, że wobec tych, którzy zachowywali się zupełnie inaczej, oni stanowili znacznie większą siłę. Staram się patrzeć na moich rodaków właśnie przez pryzmat tych setek szlachetnych, dobrych ludzi, którzy stworzyli barierę między nami a tymi, którzy chcieli nas zniszczyć.
- wspominała ten czas Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie.
 
 Z kolei Maria Dłużewska, reżyserka filmów poświęconych wydarzeniom rozgrywającym się po katastrofie smoleńskiej w rozmowie z Dorotą Kanią tłumaczyła, że czuła wewnętrzną potrzebę, aby zrobić „coś” i w swoich filmach ukazać rodziny smoleńskie i dramat, z którym musiały się wówczas mierzyć.
 
Film „Pogarda” powstał dlatego, że za wszelką cenę chciałam zapisać ten czas, zrobić coś. Ja to robiłam dla siebie, najpierw „Mgłę” z urzędnikami kancelarii pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, potem poznałam rodziny smoleńskie. Przyglądałam im się cały czas, za wszelką cenę chciałam coś zrobić. Wszyscy chcieliśmy „coś” zrobić, a ja mogłam zrobić te filmy. Chciałam opisać, jak umiałam najlepiej tych najdzielniejszych z dzielnych, czyli rodziny smoleńskie. Ten straszliwy czas najazdu Hunów, takiej zapaści cywilizacyjnej, tego wszystkiego, co obserwowaliśmy wtedy.
- wspominała z kolei Maria Dłużewska, reżyserka filmów poświęconych wydarzeniom po katastrofie smoleńskiej.

Czas pogardy w oczach rodzin ofiar:
Andrzej Melak: Przetrwałem ten straszny okres dzięki wierze i dążeniu do prawdy. Bardzo mi pomogła rodzina i ludzie, którzy byli z nami; na mój adres przychodziły do nas listy z całego świata z wyrazami poparcia w sprawie umiędzynarodowienia śledztwa. Mieliśmy oparcie w klubach „Gazety Polskiej”, w ludziach, którzy z nami walczyli o pamięć. Sam człowiek nie dałby rady, ale jak się czuje oparcie w innych, jest inaczej.
Ewa Kochanowska: Atak pogardy był niesamowity, nieludzki, niepolski – spoza naszej cywilizacji, to było poza zakresem mojej wrażliwości. Dlatego wybrałam ignorowanie tych zachowań. Ogromne oparcie miałam w innych rodzinach, które w Smoleńsku straciły swoich bliskich, i w tych środowiskach, które nas wspierały – organizatorach Marszy Pamięci i miesięcznic. Niezwykle krzepiące były sceny, gdy podchodzili do nas ludzi z wyrazami poparcia, gdy te sygnały płynęły także z całej Polski i ze świata.
Magdalena Merta: Przemysł pogardy działał, a myśmy maszerowali w Marszach Pamięci i byliśmy wśród ludzi, którzy nas wspierali i nas bronili. I ci ludzie o nas nie zapomnieli – cały czas są na mszach każdego 10. dnia miesiąca. Wtedy, po 10 kwietnia 2010 roku, były środowiska, które razem z nami walczyły o prawdę – dzięki temu powstały filmy, takie jak „Mgła”, „Pogarda”, „Przebudzenie”. Patrzę na nasz naród przez pryzmat tego, co się działo po katastrofie smoleńskiej, i widzę, że więcej jest tych, którzy są przyzwoici; że przemysł pogardy – zjawisko spoza naszej cywilizacji – nie zawładnęło emocjami większości Polaków.
Jacek Świat: Nie życzyłbym nikomu przeżywania tego, co myśmy przeszli – tego hejtu, przemysłu pogardy. Ogromnym wsparciem w tym strasznym okresie była wiara, że nasi bliscy poszli do lepszego świata. Była z nami rodzina, przyjaciele i ludzie, które razem z nami walczyli o przyzwoitość. Niedawno po raz kolejny obejrzałem film „Pogarda”, który ma fundamentalne znaczenie, pokazuje, co się wtedy działo i niestety, dzieje się także teraz.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
[polecam:https://niezalezna.pl/321783-w-najnowszym-numerze-gp-krzyz-ktory-zatrzymal-zaraze]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts