"Gdy dowiedziałem się, jakie osiągnięcia ma na swoim koncie, ile musiała pokonać przeciwności losu w drodze na szczyt, zaskoczyło mnie, że jej postać jest pomijana w mass mediach oraz antologiach polskiej historii tańca. Novak była jedną z najwybitniejszych primabalerin w Stanach Zjednoczonych, miała świat u swoich stóp. A u nas kompletna cisza wokół jej osoby"

- mówi Wiktor Krajewski, autor książki "Taniec na gruzach". Publikacja miała premierę w czwartek 27 lutego, w Szkole Baletowej im. Romana Turczynowicza w Warszawie.

Wiktor Krajewski  zdradza, że nie musiał przekonywać bohaterki swojej książki do wywiadu-rzeki.

Ninie Novak zależało na tym, żeby usłyszał o niej jej rodzinny kraj, który dał jej wykształcenie. Zawsze podkreśla, że gdyby nie polska szkoła baletowa i nauczyciele, z którymi się tam zetknęła, nie byłaby tym, kim jest dzisiaj. A miała do czynienia z jednostkami wybitnymi, m.in. Leonem Wójcikowskim i Bronisławą Niżyńską 

- mówi.

Warszawską szkołę baletową przy Teatrze Wielkim Novak ukończyła jeszcze przed II wojną światową. To właśnie Niżyńska, jedna z największych rosyjskich primabalerin, wybrała ją do tournee po Londynie i Paryżu. Gdy w trakcie wojny Novak trafiła do obozu pracy, cudem uniknęła śmierci z wycieńczenia. Uratowała ją słynna aktorka Loda Halama, jednak tamto doświadczenie mocno odbiło się nie tylko na zdrowiu, ale również psychice tancerki.

Ale jak mówi Wiktor Krajewski, pobyt w obozie był dla Novak lekcją hartowania charakteru. "Nina podkreśla, że w trakcie późniejszych prób, wielokrotnie spotkała się z ostrymi słowami krytyki. Bo balet taki jest. Ona zawsze podkreśla, że w takich momentach, gdy nie masz już tchu i czujesz, żeby się poddać, należy zacisnąć zęby i robić swoje dalej. Popłakać się można. Można wylać strumienie łez. Ale należy zrobić to w chwili, gdy nikt na ciebie nie patrzy" - opowiada autor książki.

Prawdopodobnie ten niezwykły hart ducha pomógł Ninie Novak zrobić oszałamiającą międzynarodową karierę. W 1946 roku wyjechała do USA, była primabaleriną, a także pedagogiem w Ballet Russe de Monte Carlo, tańczyła na Broadwayu obok największych sław Hollywood. W 1962 roku wyjechała do Wenezueli, gdzie otworzyła własną szkołę baletową. Obecnie ma 97 lat i nadal ćwiczy po kilka godzin dziennie, dzięki czemu zachowuje doskonałą formę. Ze względu na trudną sytuację polityczną musiała na jakiś czas opuścić Wenezuelę i wróciła do Stanow Zjednoczonych, a dokładnie do Filadelfii.

Z wyborem miejsca premiery poświęconej Novak książki nie było problemu. "Spotkanie w szkole baletowej w Warszawie było dla niej bardzo ważne, bo to miejsce, gdzie odkryto jej wielki talent i dar, jakim została obdarzona" - mówi autor książki "Taniec na gruzach". I dodaje, że "nie obyło się bez łez. Bo szkoła baletowa to miejsce, które kojarzy się Ninie z czasem, który był beztroski. Z jej dzieciństwem. Nina wcześniej odwiedziła Polskę kilka razy. W 1961 roku i 1978 roku miała szanse prezentować swoje umiejętności m.in. w Warszawie i Poznaniu. Ale później o niej zapomniano".

Zapytany o to, dlaczego w Polsce mało kto pamięta o Ninie Novak, Wiktor Krajewski tłumaczy, że tancerka trochę obwinia o to siebie.

Mówi o tym, że omijała swój kraj szerokim łukiem, bo było to miejsce, gdzie powracały traumatyczne wspomnienia. W "Tańcu na gruzach" Nina opowiada, co przeżyła, ile straciła w trakcie wojny i jakie dramatyczne decyzje musiała podjąć zaraz po zakończeniu wojny. Jej życie to gotowy scenariusz na film z wieloma momentami zwrotnymi. Tam napięcie co chwilę rośnie. Niesamowite jest to, że życie jednej osoby obfituje w tyle zwrotów akcji i dramatów. Ale tak właśnie jest w przypadku Niny Novak

- dodaje Wiktor Krajewski.

Na premierze, oprócz samej Niny Novak, była Małgorzata Rozenek-Majdan z mężem Radosławem Majdanem. Prezenterka pojawiła się tu nieprzypadkowo. W dzieciństwie chodziła do szkoły baletowej, podobnie jak jej brat Mischa Kostrzewski, który od lat robi karierę jako tancerz - jest solistą w operze w Lyonie. Poza tym autor książki Wiktor Krajewski jest jej menedżerem. Po spotkaniu Rozenek napisała na Instagramie. "Zawsze z ogromną przyjemnością towarzyszę mojemu Przyjacielowi i Agentowi w szczególnych dla Niego okazjach". I dodała, że książka o Novak to: "Opowieść o niezwykłej kobiecie, silnej, pięknej, odnoszącej wielkie sukcesy na świecie. Kobiecie, która przeżyła piekło wojny i nie dała się złamać. Takie kobiety powinny, dziś być dla nas wzorem. Dla mnie na pewno jest".