„W dalszym ciągu realizowane są czynności polegające na przesłuchiwaniu świadków zdarzenia i osób pokrzywdzonych. Gromadzone są również dalsze niezbędne materiały, jak na przykład nagrania z monitoringu Polskich Kolei linowych czy z przeprowadzonej na miejscu akcji ratowniczej, które pozwolą na zasięgnięcie opinii specjalistycznych”

– poinformowała prokurator rejonowa w Zakopanem Barbara Bogdanowicz.

Śledczy chcą zasięgnąć opinii Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie oraz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowego Instytutu Badawczego. Prokuratura zamierza także powołać biegłych, aby uzyskać kompleksową opinię dotyczącą przebiegu i przyczyn zdarzenia.

Tragiczna w skutkach burza przeszła nad Tatrami 22 sierpnia. Seria piorunów uderzyła wówczas w szczyt Giewontu oraz szlak prowadzący na tę słynną górę. Śmierć poniosły dwie dorosłe osoby i dwoje dzieci, a 157 osób trafiło do szpitali.

W akcję ratowniczą było zaangażowanych około 80 ratowników TOPR, wspomaganych przez ratowników GOPR, strażaków PSP i OSP oraz policję. W akcji brało też udział pięć śmigłowców - jedna maszyna TOPR i cztery LPR oraz kilkanaście karetek pogotowia.

Po wydarzeniu naczelnik TOPR Jan Krzysztof ocenił, że skutki tej burzy były ogromne, nigdy nie notowane w takiej skali w górach, a sama akcja ratownicza była ogromnym wyzwaniem dla wszystkich służb ratowniczych.