Po 23 latach Beckham nadal ma bilet kolejowy, na którym Victoria napisała swój numer telefonu

/ facebook.com/Beckham

  

Beckham opowiedział, w specjalnym wywiadzie, że nadal ma bilet na pociąg, na którym była dziewczyna z zespołu Spice Girls, Victoria, napisała mu swój numer telefonu, kiedy spotkali się w Manchesterze w 1997 roku. Były piłkarz reprezentacji Anglii jest żonaty z byłą dziewczyną Spice Girls od 1999 roku i ma czworo dzieci.

Występując w The Tonight Show z udziałem Jimmy'ego Fallona, Beckham przypomniał sobie, jak będąc młodym piłkarzem w Manchesterze United, po raz pierwszy spotkał swoją przyszłą żonę, która wtedy nazywała się Victoria Adams.

Opisał także, jak przyszła obejrzeć mecz z koleżanką z zespołu Mel C w 1997 roku.
Beckham powiedział w wywiadzie: „Wiedzieliśmy o nich, oczywiście, ponieważ były wtedy dość sławne. Wtedy właśnie ugruntowałem swoje miejsce w zespole Manchester United. Wszyscy mieliśmy naszą ulubioną Spice Girl”.

Zapytany przez Fallona, czy Victoria była jego ulubioną, roześmiany Beckham odpowiedział: „Oczywiście była moją ulubioną, byłoby trochę niezręcznie, gdyby nie była”. Dodał, że Victoria przyjechała ponownie do Manchesteru w następnym tygodniu i wtedy po raz pierwszy rozmawiali.

Beckham, której klub piłkarski Inter Miami ma wkrótce wejść do Major League Soccer w USA, powiedział: „Wypiła kilka drinków, więc zdecydowałem, dlaczego nie, postaram się zdobyć jej numer”.

„Rozmawialiśmy przez około godzinę w salonie dla graczy. Tego dnia wsiadła do pociągu, więc zapisała swój numer na bilecie, który wciąż mam”.

Beckhamowie zawiązali węzeł małżeńskie podczas wystawnej ceremonii na zamku Luttrellstown w Irlandii w lipcu 1999 roku.

Mają czworo dzieci - synów Brooklyn (20 lat), Romeo (17 lat), Cruz (15 lat) i ośmioletnią córkę Harper.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, news.sky.com


Wczytuję komentarze...


Pandemia wstrzymała walkę z suszą

/ zdjęcie ilustracyjne / Jody Davis, pixabay

  

- Pandemia wstrzymała walkę z suszą. Tymczasem z problemem tym mamy do czynienia już praktycznie w całej Polsce - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta przypomina, że śniegu zimą nie było, a wiosna jest i pozostanie na razie sucha.

"Zgodnie z prognozą sezonową IMGW padać ma dopiero w maju, zdecydowanie za późno dla rolników"

- pisze dziennik.

"DGP" podaje jednocześnie, że według ekspertów susza spowoduje pożary w lasach i drożyznę w sklepach. Gazeta szacuje, ceny mogą też podbić przymrozki, które przyszły po ciepłych dniach w lutym i marcu, kiedy ruszyła wegetacja roślin, wykiełkowały nasiona, a drzewka owocowe puściły pąki.

"Mogły doprowadzić do poważnych uszkodzeń roślin i ostatecznie będą mieć wpływ na wielkość plonów"

– mówi w rozmowie z dziennikiem Grzegorz Walijewski, rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

"Sezon zimowy 2019/2020 był najcieplejszy od początku prowadzenia pomiarów meteorologicznych w Polsce"

- dodaje Walijewski.

Zaznacza, że tak złej sytuacji hydrologicznej, jak na początku roku, nie było nigdy wcześniej.

Gazeta podkreśla, że pod koniec stycznia odnotowano rekordowo niski poziom wód powierzchniowych, bo aż 60 stacji wodowskazowych (12 proc. wszystkich) rejestrowało tzw. przepływ niżówkowy, wskazujący na suszę hydrologiczną.

"Po deszczowym lutym sytuacja nieco się poprawiła i dziś stacji wskazujących na suszę jest 20, podczas gdy w tym samym czasie zeszłego, także bardzo suchego, roku było ich siedem"

- wylicza "DGP".

"Jeszcze kilka tygodni temu nie chciałem przesądzać, czy susza będzie groźna, czy nie, bo liczyłem, że w marcu lub na początku kwietnia zacznie padać. Deszczu jednak cały czas nie ma i sytuacja w Polsce zaczyna wyglądać bardzo źle"

– mówi w rozmowie z dziennikiem prof. Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Ocenia, że jeśli przez najbliższe dwa, dwa i pół tygodnia nie byłoby deszczu, to musimy się przygotować na to, że będzie dramat, bo gleba jest całkowicie nieprzygotowana na zasiewy.

"To będzie skutkować niskimi plonami i wysokimi cenami żywności. Musimy być też przygotowani na pożary w lasach"

- zaznacza gazeta.

Przypomina jednocześnie, że już dzisiaj według Instytutu Badawczego Leśnictwa zagrożenie pożarowe występuje na całym obszarze kraju

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts