Prokuratura Krajowa zwróciła się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu warszawskiego sędziego Igora Tulei. Jak wyjaśniła prokuratura, powodem wniosku jest ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego oraz danych i zeznań świadka, które - zdaniem Prokuratury Krajowej - naraziły bieg śledztwa. Postępowanie to zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 roku skład Sądu Okręgowego w Warszawie, któremu przewodniczył sędzia Tuleya, uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Sędzia Tuleya odnosząc się do wniosku prokuratury, powiedział, że nie czuje się winny. Podkreślił przy tym, że sporne posiedzenie, któremu przewodniczył odbywało się w sposób jawny, przy udziale mediów i za zgodą prokuratora, który był obecny na posiedzeniu.

- Żadne informacje, które wcześniej nie były znane opinii publicznej nie zostały tam podane. Przecież to, co działo się w Sali Kolumnowej mogliśmy wszyscy oglądać dzięki niezależnym mediom

- dodał.

Pytany, jak odbiera skierowanie wniosku prokuratury w jego sprawie odparł, że... "jest to represja o charakterze politycznym".

- Ale też ma służyć próbie zastraszenia środowiska sędziowskiego i pokazania: "nie wydawajcie orzeczeń, które się nie podobają rządzącym, bo mogą was spotkać konkretne restrykcje"

- dodał.

Zaznaczył przy tym, że nie ma zamiaru stawić się przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

- Zgodnie z uchwałą trzech Izb Sądu Najwyższego, Izba Dyscyplinarna nie jest sądem

- podkreślił.

Do zapowiedzi wniosku o uchylenie sędziemu immunitetu odniósł się Sąd Najwyższy. Zrobił to tak, jak można było się spodziewać: 

- W związku z informacjami zapowiadającymi wpływ do Sądu Najwyższego wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora Tulei uprzejmie przypominamy stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 roku, w myśl którego Izba Dyscyplinarna powinna powstrzymać się od orzekania do czasu rozstrzygnięcia zgodności z prawem przepisów regulujących jej status. Izba ta zatem nie może orzekać w sprawie wskazanego wniosku

 – czytamy na stronie Sądu Najwyższego.


Sprawa związana jest z posiedzeniem Sejmu z 16 grudnia 2016 roku. W związku z planami ograniczeń w pracy dziennikarzy w Sejmie oraz wykluczeniem z obrad posła PO Michała Szczerby, opozycja rozpoczęła wówczas blokowanie sejmowej mównicy. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, tam też przeprowadzono głosowanie m.in. nad ustawą budżetową na 2017 roku. Opozycja podnosiła później, że głosowania te były nielegalne m.in. z powodu braku kworum.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej. Warszawski Sąd Okręgowy uchylił jednak decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania. Sędzia Igor Tuleya w ustnym uzasadnieniu wskazał wtedy m.in., że prokuratura w uzasadnieniu nie wyjaśniła z jakiego powodu, kiedy i kto podjął decyzję o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej. "Wątpliwości sądu potęgują nie tylko kontestowane, dyskusyjne okoliczności wykluczenia posła Szczerby z obrad Sejmu - która to decyzja stała się impulsem do reakcji posłów opozycji, zresztą łatwej do przewidzenia" - mówił Tuleya. W maju 2018 roku prokuratura ponownie umorzyła śledztwo w tej sprawie.