Ledwo uruchomiono podwarszawskie lotnisko w Modlinie dla tanich linii lotniczych, a już Ryanair i Wizzair rozpoczęły kolejną wojnę cenową. Ceny biletów do niektórych miast w Europie w internetowych sklepach zaczynają się już od jednego złotego! W tym czasie nasze rodzime linie OLT Express redukują o połowę liczbę swoich połączeń krajowych i będą podnosiły ceny.

Tej jesieni jedna z tanich linii proponuje loty do Oslo czy Sztokholmu od 1 zł, a do Brukseli czy Mediolanu za 9 zł. W najniższych cenach będzie dostępna tylko niewielka pula biletów, a zakupy są obłożone pewnymi warunkami. W Ryanair, aby uzyskać najlepszą cenę, należy płacić kartą MasterCard Prepaid lub Ryanair Cash Passport, kupować od razu bilet w dwie strony oraz podróżować tylko z bagażem podręcznym. Przy płatności inną kartą za każdy bilet przyjdzie nam już dopłacić 25 zł na osobę w jedną stronę. W Wizzair bez prowizji zapłacimy tylko kartą Citibank Wizzair. Zwykłą kartą zapłacimy nawet o 36 zł więcej za bilet.

Tymczasem linie lotnicze OLT Express, które przebojem wdarły się na rynek przewozów krajowych, ogłosiły, że likwidują połowę swoich połączeń. Równocześnie firma zamierza podnieść średnie ceny biletów o 10–20 proc. i zlikwiduje catering dla pasażerów. Jak się wyraził dyrektor linii Jarosław Frankowski, „pasażerowie będą musieli przeżyć na wodzie". Linie zlikwidowały wszystkie siedem połączeń obsługiwanych przez mniejsze samoloty ATR. Firma będzie zwracała pieniądze tym klientom, którzy dokonali już wpłat na bilety.

Jak ujawnił Frankowski, właściciel linii OLT Express, spółka Amber Gold włożyła w ten projekt już 63 mln dol. Jest to więcej, niż wynosiły całe ubiegłoroczne przychody Amber Gold, które według niezweryfikowanych danych opublikowanych przez samą spółkę, wynosiły niespełna 199 mln zł. Linie mają 37 samolotów. Zatrudniają 850 pracowników w kraju i 450 w Niemczech.

Kierownictwo linii twierdzi, że ich kłopoty są spowodowane przede wszystkim problemami właściciela. Dyrektor Frankowski ujawnił, że kilka banków w trybie natychmiastowym wypowiedziało ostatnio umowy Amber Gold i OLT Express, a żaden polski bank nie zdecydował się zawrzeć z tymi firmami umowy. Linie utraciły nawet na pewien czas możliwość regulowania należności kartami.

Linie przynoszą wciąż straty i aby przetrwać do końca roku, potrzebują – według zarządzających nimi – co najmniej 20 mln zł. Amber Gold nie jest w stanie nadal ich finansować, a na razie żaden inwestor nie zgodził się uczestniczyć w tym przedsięwzięciu.

Co gorsza, kończy się czas, który Urząd Lotnictwa Cywilnego dał OLT Express na przedstawienie sprawozdania finansowego za ub.r. Czeka na nie do końca lipca. Kierownictwo linii twierdzi jednak, że wszystkie wymagane prawem dokumenty już złożyło. Urząd ostrzegł, że jeśli przewoźnik nie przekaże zweryfikowanego sprawozdania, ULC może zawiesić jego koncesję lub ją cofnąć.