Eksperci podkreślają, że jedną z najważniejszych metod zapobiegania zakażeniu koronawirusem jest systematyczna higiena rąk. Pamięta się o niej także w Senacie - marszałek Tomasz Grodzki nakazał rozmieścić w obrębie Senatu pojemniki do dezynfekcji rąk i maseczki. 

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski zwrócił dziś jednak uwagę na kwestię właściwego mycia rąk, co jest istotne w profilaktyce antywirusowej. W jego ocenie marszałek senatu Tomasz Grodzki, jako lekarz, niewłaściwie pokazywał, jak należy myć ręce, co jest "kardynalnym błędem". Karczewski zwrócił uwagę, że nie powinno się naciskać spustu dozownika z detergentem kciukiem - tak jak demonstruje to Grodzki - a należy wciskać go łokciem lub wierzchem dłoni, tak jak robią to chirurdzy.

Karczewski wyjaśnił, że na kciuku jest dużo bakterii, które są przenoszone. Naciskanie dozownika - zdaniem Karczewskiego - łokciem lub wierzchem dłoni nie powoduje tak dużego zagrożenia.

- Mycie w ten sposób, jak zostało to zaprezentowane przez Grodzkiego właściwie przyczynie się do rozprzestrzeniania zarazków

 - stwierdził.

Grodzki, pytany przez dziennikarzy o wypowiedź Karczewskiego początkowo stwierdził, że "nie potrafi tego skomentować".

- Wiem, że pan marszałek Karczewski może nie zauważył, ale nie naciskałem kciukiem tego dozownika

 - stwierdził w końcu.

Okazuje się, że prawda jest... zupełnie inna. Jak widać na nagraniach i zdjęciach, Grodzki postępował dokładnie tak, jak mówił Stanisław Karczewski. 

Zarówno marszałek Tomasz Grodzki, jak i wicemarszałek Stanisław Karczewski z zawodu są lekarzami.

Od 31 grudnia 2019 r. do 26 lutego 2020 r. na całym świecie zanotowano ponad 81 tys. potwierdzonych przypadków zapalenia płuc spowodowanego nowym koronawirusem, w tym 2763 zgony. Według danych resortu zdrowia w Polsce jest hospitalizowanych 47 osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, 55 jest objętych kwarantanną, a czynnym nadzorem epidemiologicznym – 1570 osób.