Recepta na tabloidy? Ta para wie, jak wybić im oręż z ręki

/ Facebook.com/joannakoroniewskaofficial

  

Maciej Dowbor wraz z żoną, aktorką Joanną Koroniewską, aktywnie działają w mediach społecznościowych. Dowbor tłumaczy, że publikowanie sporej liczby zdjęć i filmów prezentujących ich codzienne życie jest świadomym działaniem, które paradoksalnie ma na celu ochronę prywatności. Dzięki temu ma on bowiem większą kontrolę nad wiadomościami, które przenikają do sfery publicznej.

Maciej Dowbor często publikuje na swoim instagramowym koncie zdjęcia z żoną. Pokazuje na nich między innymi, jak spędzają czas wolny od pracy. Fotografie opatrzone są zazwyczaj żartobliwymi opisami, anegdotami lub historiami z przeszłości. Prezenter tłumaczy jednak, że są takie sfery życia prywatnego, które zachowuje tylko dla siebie.

– Razem z żoną wyraźnie rozdzielamy prywatność od tego, co można pokazać innym. Każdy, kto przeanalizuje nasze działania w social mediach, zauważy, że tylko pozornie przekraczamy granice. Nasze dzieci, dom – to wszystko, co jest dla nas niezwykle istotne, wciąż pozostaje niedostępne

– mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Maciej Dowbor.

Prezenter telewizyjny tłumaczy, że będąc osobą publiczną, musiał pogodzić się z brakiem prywatności. Razem z żoną starają się jednak chronić wizerunek swoich dzieci. Dzięki temu chcą zapewnić im spokój i jak najlepsze warunki rozwoju. Dowbor przyznaje, że stanowi to dla niego priorytet.

– Odarto nas z  prywatności wiele lat temu. Przyczyniły się do tego tabloidy, portale plotkarskie, paparazzi. Udało nam się zachować prywatność naszych dzieci. Walczymy o to bardzo konsekwentnie i właściwie bez skrupułów. Jestem brutalny w utrzymywaniu prywatności moich dzieci

– zwraca uwagę.

Niedawno dziennikarz wraz z żoną założyli kanał na YouTubie o nazwie „Dowbory Be Happy”. W filmach małżeństwo pokazuje, jak podróżuje czy spędza walentynki. Dzięki niemu chcą świadomie kreować własny wizerunek. Obecnie kanał ma już ponad 12 tys. subskrypcji.

– Tworząc content do social mediów, a w tej chwili również na YouTubie, wybiliśmy oręż z ręki tabloidów. Obecnie paparazzi nie jeżdżą za nami, bo po prostu nie mają po co. Sami wiele pokazujemy, robimy zdjęcia. Taniej jest więc zrobić screen z naszego Instagrama

– dodaje.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Każdy ma taką ścianę na jaką sobie zasłużył. 🤣🤣 Wprawdzie MOJA jest już tylko wspomnieniem z wakacji, ale za to nadal czuję, że część mnie stamtąd jeszcze nie wróciła. 🌴🙃😜🤫 U mnie ZAWSZE to samo- ładna ściana, ładny kadr, to za przeproszeniem ZNOWU noga jakaś taka przekrzywiona... 😛😛😛Dobrze, że tym razem bez zbędnych dodatków. 🤔🤫 Mam tu na myśli zdjęcie z cieniem. 😜🤫😂😂✌️Na pewne rzeczy nie mamy bowiem wpływu. A JA to już ZWŁASZCZA. 🤣🤦‍♀️🤷‍♀️🙌😂 Miłego Kochani!💙 #szczeżuja #smile #keepsmiling #natural #staynatural #always #dowborybehappy #ferie #memories #PRAWIEmodelka #jaksięniemacosięlubi #fuerteventura 🌴 #fuertaventura #photobydaughter👧🏻📷

Post udostępniony przez Joanna Koroniewska - Dowbor (@joannakoroniewska)

Treści, jakie Dowbor publikuje na swoich profilach w portalach społecznościowych, pokazują, że ma do siebie dystans i cechuje go poczucie humoru. Według niego najważniejsza jest autentyczność i szczerość. W konsekwencji nie chce udawać, że prowadzi idealne życie, dalekie od jakichkolwiek trosk czy codziennych dylematów.

– W social mediach staramy się pokazywać styl życia, który jest prawdziwy. Nie jesteśmy „słodkopierdzącą” parą i  nigdy nie chcieliśmy być w taki sposób postrzegani. Próbujemy zrobić wszystko, żeby w świecie, który zabiera nam prywatność, zachować jej jak najwięcej

– zwraca uwagę prezenter.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, newseria.pl


Wczytuję komentarze...


Szef angielskiej służby zdrowia: mniej niż 20 tys. zgonów z powodu epidemii będzie sukcesem

/ Philafrenzy / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Jeśli liczba zgonów z powodu koronawirusa w Wielkiej Brytanii będzie mniejsza niż 20 tys., można będzie uznać, że kraj dobrze poradził sobie z epidemią - powiedział Stephen Powis, dyrektor medyczny angielskiego oddziału NHS, czyli brytyjskiej służby zdrowia.

W sobotę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia podało, że w ciągu minionej doby, od godz. 17 w czwartek do godz. 17 w piątek, w kraju zmarło 260 osób, wskutek czego łączna liczba zgonów wzrosła do 1019. To najgorszy jak dotąd dobowy bilans zgonów.

"Jeśli uda nam się utrzymać liczbę zgonów poniżej 20 tys., będzie to dobry wynik, choć każda śmierć jest tragedią" - powiedział Powis w czasie codziennej konferencji prasowej poświęconej walce z koronawirusem. Poddającego się kwarantannie premiera Borisa Johnsona zastąpił dziś minister ds. biznesu Alok Sharma.

Powis ostrzegł jednak przed przedwczesnym popadaniem w samozadowolenie i podkreślił, że będzie to możliwe tylko, jeśli wszyscy będą przestrzegać nałożonych przez rząd ograniczeń w kontaktach międzyludzkich i przemieszczaniu się.

"Jeśli uda nam się zmniejszyć tempo przenoszenia, to wirus zacznie się słabnąć. To prosta matematyka. Jeśli zastosujemy się do środków, zobaczymy spadek. Nigdy nie dość przypominania wszystkim, którzy dziś nas oglądają, że możecie uratować życie innych. To naprawdę jest proste. Nauka, która za tym stoi, może być skomplikowana, ale rzeczywistość jest niewiarygodnie prosta. Unikaj kontaktu z innymi, jeśli możesz. Zostań w domu. Jeśli masz symptomy - izoluj się. To spowoduje mniej zgonów i mniejszą presję na NHS"

- podkreślał Powis.

Zapewnił także, że w Londynie - gdzie jest najwięcej zakażeń i zgonów - oddziały intensywnej terapii nie osiągnęły jeszcze maksymalnego obłożenia.

O liczbie 20 tys. zgonów wskutek epidemii po raz pierwszy wspomniał w połowie marca prof. Neil Ferguson, epidemiolog i profesor biologii matematycznej z Imperial College London. W przedstawionym modelu wskazywał, że jeśli Wielka Brytania utrzymałaby politykę mniejszych restrykcji, koronawirus spowoduje śmierć 260 tys. osób, a jeśli nie byłoby ich wcale - liczba zgonów sięgnie 510 tys. Dokument ten doprowadził do zmiany strategii rządu, który ostatecznie zdecydował się na zakazanie wszelkiego przemieszczania się i kontaktów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne. Ferguson powiedział wówczas, że uznałby to za sukces, gdyby nowa strategia doprowadziła do utrzymania liczby zgonów poniżej 20 tys.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts