"Kasztanowy ludzik": Ten kryminał trzeba przeczytać przed jesienią!

"Kasztanowy ludzik" - jesienny spacer po parku już nigdy nie będzie wyglądać tak samo! / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Jedno jest pewne - po lekturze książki Sorena Sveistrupa już nigdy nie spojrzymy z beztroską na bawiące się kasztanami dzieci. A gdy jesienią przyjdzie czas w szkołach, gdy uczniowie zaczną na zajęciach technicznych lepić z kasztanów ludziki, mamy gwarantowany dreszcz na plecach. To jednak tylko efekt uboczny powieści "Kasztanowy ludzik" - wciągającego, świetnie napisanego i precyzyjnie skonstruowanego kryminału duńskiego autora.

Ponad 500 stron podróży po Danii: od mrocznej, deszczowej Kopenhagi z dzielnicami, do których strach wejść, aż po piękne krajobrazy kreślone umiejętnie przez Sveistrupa - tak naszkicowane tło powieści jest dodatkowym smaczkiem do poplątanej i wielopiętrowej intrygi. A ta naprawdę trzyma w napięciu. Dla miłośników klasycznego formatu mamy tu styranego, zmęczonego życiem policjanta, a dla tych, którzy lubią publicystyczno-polityczne mrugnięcia okiem, duński autor prezentuje historię lubianej szefowej ministerstwa polityki społecznej i jej porwanej córki (oraz tlący się w tle spór o zakres prywatności i władzy w rodzinach), wreszcie - dla miłośników poplątanych scenariuszy ze zwrotami akcji: szczegółową, przygotowaną akcję z seryjnym zabójcą. Nie mniej interesujący jest sam autor książki - twórca przebojowego serialu "The Killing" emitowanego w ponad 120 krajach i nagrodzonego BAFTA. "Kasztanowy Ludzik" to jego literacki debiut - na tyle udany, że już rozbudził apetyt na kolejne historie spod pióra Sveistrupa.

Opowiadanie o fabule "Kasztanowego ludzika" jest jak z poruszanie się po polu minowym: bardzo łatwo o błąd, który pozbawiłby czytelnika fantastycznej przygody, w której każdy szczegół ma znaczenie, a odpowiedzi, jakie przychodzą nam w naturalny sposób na myśl, mogą wyprowadzić na manowce... I tak się też zresztą dzieje. Wraz ze śledczymi jesteśmy oszukiwani i manipulowani, a odpowiedzi na pytania, gdy już wydają się w zasięgu ręki i wzroku, rozmywają się w duńskiej mgle i mżawce. Niepokój, jaki jest odczuwalny na kartach "Kasztanowego ludzika" jest niemalże namacalny. 

Historia nakreślona przez Sveistrupa ma jeszcze jedną dodatkową zaletę: całkiem nieźle rekonstruuje mechanizm, który w życiu dorosłych jest tyleż samo częsty, co nieuświadomiony: mniej lub bardziej szokujące sceny, jakich doświadczamy w dzieciństwie muszą przynieść owoce. Czasem są one piękne i smaczne, innym razem - trudne, ponure, a nawet tragiczne. W "Kasztanowym ludziku" nie ma jednak prostych recept i dróg na skróty (chyba że przez duńskie wertepy za Kopenhagą): także na tym drażliwym i kruchym polu zmierzenia się z własną przeszłością autor posługuje się skalpelem, a nie cepem. I chwała mu za to. 

"Kasztanowy ludzik" to powieść z wyższej półki, okraszona naprawdę pasjonującą historią i fenomenalnym klimatem odtwarzającym duńskie zaułki. Zanim wiosenny klimat zawita do nas stałe, temperatura skoczy na dobre, a dzień wydłuży w zauważalny sposób - kryminał Sveistrupa to doskonały wybór na wciąż ciemne wieczory. 

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Cztery radiowozy w pościgu za 33-latkiem

/ pixabay.com/Arembowski

  

33- letni kaliszanin nie zatrzymał się do kontroli drogowej na ul. Wrocławskiej. W pościg za nim ruszyły cztery radiowozy.

W czwartek późnym wieczorem kierujący samochodem marki rover 33-letni kaliszanin nie zatrzymał się na ul. Wrocławskiej do kontroli drogowej. Policjanci ruszyli za nim w pościg - powiedziała rzecznik prasowa kaliskiej policji asp. Anna Jaworska-Wojnicz.

Do akcji dołączyły cztery radiowozy, które pędziły za uciekinierem ulicami Asnyka i Nowy Świat. Policjanci zajechali kierowcy drogę na ul. Dobrzeckiej.

- Wtedy mężczyzna porzucił samochód i kontynuował ucieczkę pieszo. Został zatrzymany na ul. Poznańskiej

 - powiedziała asp. Jaworska-Wojnicz.

Na razie wiadomo, że 33-latek nie ma prawa jazdy. Policja pobrała też od niego krew do badań. Mężczyzna był trzeźwy, ale miał przy sobie 1 gram marihuany.

Obecnie kaliszanin przebywa w policyjnej izbie zatrzymań.

Za nie zatrzymanie się do kontroli drogowej grozi mu do 5 lat więzienia. Dodatkowo - jak poinformowała rzecznik policji w Kaliszu - mężczyzna odpowie za brak uprawnień do prowadzenia samochodu, złamanie przepisów drogowych podczas ucieczki oraz posiadanie narkotyków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts