Bosak został zapytany w Polsat News, czy zgadza się z krytyczną diagnozą sytuacji Prawa i Sprawiedliwości, wyrażoną w środę na Twitterze przez byłego premiera, szefa Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska. Tusk napisał: "PiS już wie, że niedługo straci władzę. Mimo nadciągającego kryzysu rozda jeszcze trochę pieniędzy (głównie swoim), aby zbudować mit złotej epoki Kaczyńskiego. Winę za bankructwo i drożyznę zrzuci na następców". "Taka strategia" - dodał były premier.

Uważam, że szkoda czasu na dyskusję o Donaldzie Tusku, ponieważ nie zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich, a wiele lat temu porzucił najbardziej prestiżowy urząd polityczny w Polsce, czyli urząd premiera RP, po to, żeby zostać jednym z eurokratów. W tej chwili jest funkcjonariuszem ogólnoeuropejskiej partii o profilu ni to prawicowym, ni to lewicowym, czyli tak zwanego EPP

 - powiedział Bosak.

Odnosząc się do uwagi, że Tusk "stoi za" kandydatką Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzatą Kidawą-Błońską", Bosak zaproponował, aby skupić się na kampanii prezydenckiej tu, w Polsce i ocenił, że jest lepszym kandydatem na prezydenta niż Kidawa-Błońska. Co więcej zdradził nawet, że już widzi się w drugiej turze wyborów.

Uważam, że jestem lepszym kandydatem do tego, by zmierzyć się z prezydentem Andrzejem Dudą w drugiej turze niż pani Kidawa-Błońska, która w mojej ocenie jest politykiem niesamodzielnym. Nawet pan (Jacek) Jaśkowiak, który był jej kontrkandydatem w prawyborach wewnątrz Platformy Obywatelskiej przyznał, że to Konfederacja jest jedyną siłą, która broni interesów polskich przedsiębiorców, tym samym dając jasną opinię o swojej kontrkandydatce, czyli pani Kidawie-Błońskiej

 - powiedział Bosak. 

Druga tura najwyraźniej pozostanie jednak w sferze marzeń, bowiem sondaże odzierają Krzysztofa Bosaka ze wszystkich złudzeń. Co prawda jest on w ścisłej czołówce, jednak tylko wtedy, gdy wyniki sondażowe będziemy czytać od końca. Nawet w dość nietypowym badaniu, w którym Polacy deklarowali, którym z kandydatów najchętniej zjedliby obiad zdecydowanie najmniejszą popularnością w sondażu cieszy się właśnie kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak - jego najchętniej ugościłoby jedynie 3,3 proc. respondentów.