Zaprezentowano zeszyt z wierszami z Auschwitz

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/dimitrisvetsikas1969

  

Oryginalny zeszyt z wierszami więźniarek, napisanymi w nazistowskim obozie Auschwitz, został zaprezentowany w Instytucie Polskim w Sztokholmie. Pamiątkę przekazała rodzina Bożeny Janiny Zdunek - byłej więźniarki Auschwitz.

Zeszyt zawierający 17 odręcznie napisanych po polsku wierszy o tematyce obozowej, dających nadzieję więźniarkom, dotychczas był przechowywany przez rodzinę zmarłej w 2015 roku więźniarki obozów Auschwitz-Birkenau oraz Ravensbruck Bożeny Janiny Zdunek z domu Musiewicz. Pod koniec wojny przybyła ona do Szwecji w ramach akcji Białych Autobusów, zabierając ze sobą cenną pamiątkę. Kombatantka do swojej śmierci pozostała w Szwecji, gdzie pomagała rodakom.

Według jej syna Adama Zdunka poezja powstała najprawdopodobniej w latach 1943-44 w Auschwitz i jest wyjątkowa, gdyż została uwieczniona w trakcie pobytu więźniarek w obozie.

"Na ogół kobiety tworzyły wiersze w głowach, nie mając możliwości ich zapisania. Deklamowały je sobie wzajemnie, aby zapamiętać. Pomagały one im w trudnych chwilach na przykład podczas apeli"

- mówi Adam Zdunek, który nie wie, w jaki sposób zeszyt ocalał. Za zapisywanie poezji w obozie groziła śmierć.

Część wierszy zostało przełożonych na język szwedzki przez Tomasa Hakansona i wraz z oryginalnym zeszytem oraz innymi pamiątkami z życia Bożeny Janiny Zdunek będzie od środy prezentowany na wystawie w Instytucie Polskim. Jest to pierwsza publiczna ich prezentacja.

Według obecnego na wernisażu przedstawiciela Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau trwają rozmowy nad przekazaniem zeszytu do zbiorów placówki. Pamiątka jest cenna, gdyż większość poezji obozowej powstawała lub została spisana już po uwolnieniu więźniów. Ponadto poematy zawierają charakterystyczny obozowy język.

Instytut Polski w Sztokholmie zamierza pomóc w wydaniu tomiku wierszy z zeszytu z Auschwitz w języku szwedzkim.

Wystawa "Zeszyt z wierszami z Auschwitz" dostępna będzie dla zwiedzających w Instytucie Polskim w Sztokholmie do 30 kwietnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...


Ceny maseczek wzrosły prawie... siedmiokrotnie. "To nie jest wina farmaceutów"

/ anestiev

  

Od 16 kwietnia w Polsce będą obowiązywać kolejne obostrzenia związane z koniecznością zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Tymczasem ceny maseczek w związku z epidemią koronawirusa rosną w zawrotnym tempie. To nie jest wina farmaceutów - tłumaczy Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

"Zgodnie z decyzją rządu, od 16 kwietnia obowiązuje powszechny obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Wprowadzenie tej regulacji z pewnością zwiększy zainteresowanie pacjentów maskami ochronnymi. Widzimy, że już od kilku tygodni apteki mają trudności z zamówieniem tego asortymentu w hurtowniach - z uwagi na ich brak lub rażąco wysoką cenę"

- przekazał Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Leleno podał przykłady podwyżek. Przed epidemią cena jednej maseczki wynosiła 0,64 zł, a dzisiaj jest to aż 5 zł. To oznacza wzrost cen o 681 proc. Podobnie jest w przypadku wody utlenionej (wcześniej 1,50 zł, teraz 3 zł; wzrost 100 proc.), spirytusu salicylowego (przed epidemią 2,99 zł, obecnie 6,99 zł - wzrost 134 proc.), rękawiczek nitrylowych (wcześniej 0,20 zł, teraz 0,50 zł - wzrost 150 proc.), a nawet termometrów (przed epidemią 10,49 zł, teraz 13,99 zł - wzrost 33 proc.).

"Od początku epidemii lawinowo rosną ceny wyrobów medycznych, m.in. maseczek jednorazowych, rękawiczek, wody utlenionej, czy płynów odkażających rany. Wzrosty cen, w niektórych przypadkach sięgające nawet kilkuset procent, wynikają przede wszystkim ze stale rosnących cen u hurtowników i producentów"

- tłumaczy Tomasz Leleno. Dodaje przy tym, że izba aptekarska zwracała uwagę na ten problem już dawno.

"Jako pierwsi sygnalizowaliśmy resortowi zdrowia, że faktycznie może dochodzić do przypadków wykorzystywania obecnej sytuacji do niczym nieuzasadnionego podwyższania cen przez niektóre hurtownie i producentów. Naszym zdaniem istnieje potrzeba wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających pacjentów przed spekulacją m.in. poprzez określenie cen urzędowych na niektóre produkty. Mechanizm ten powinien objąć cały łańcuch dystrybucji, a więc także producentów i hurtownie farmaceutyczne"

- przekazał rzecznik NIA.

Od 1 kwietnia obowiązuje zakaz wywożenia określonych produktów żywieniowych i leczniczych oraz artykułów medycznych, które mogą stać się produktem deficytowym. Na liście znalazły się m.in. środki ochrony osobistej: fartuchy, maski, rękawice, medyczne ochraniacze na obuwie, termometry elektroniczne.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts