Cichopek i Kurdej-Szatan uspakajają fanów. Na Wyspach Kanaryjskich nie dały się kalimie!

  

Na hiszpańskich Wyspach Kanaryjskich od soboty obowiązuje stan pogotowia pogodowego ze względu na chmurę piasku i pyłu znad Sahary, tzw. kalimę (hiszp. calima), i huraganowy wiatr. Alert potrwał do wczoraj, dziś natomiast sytuacja wróciła do normy. Kalimę na własne oczy obserwowały polskie gwiazdy, m.in. Barbara Kurdej-Szatan i Katarzyna Cichopek.

Ze względu na słabą widoczność i porywy wiatru, w niedzielę zamknięto lotniska na Teneryfie i Gran Canarii. Ponad 230 lotów zostało odwołanych lub skierowanych na inne lotniska. Wiele dróg na Teneryfie wyłączono z ruchu. Na Gran Canarii, w okolicy Tasarte, w wyniku pożaru ewakuowano mieszkańców. Władze miasta Santa Cruz de Tenerife odwołały w nocy z soboty na niedzielę obchody karnawału i aktywowały plan alarmowy.

Kalima to chmura piasku i pyłu nad Oceanem Atlantyckim pochodząca z marokańskiej części Sahary, związana z burzami piaskowymi nad pustynią. Przechodząc nad Wyspami Kanaryjskimi, pył opada na powierzchni ziemi odkładając się pomarańczową warstwą i zmniejszając widoczność, podobnie do mgły. Powietrze staje się suche i gorące - w bieżący weekend temperatura w wielu miejscach Wysp Kanaryjskich przekroczyła 28 st. Celsjusza.

To najgorszy przypadek kalimy od 2002 roku. Na zdjęciach satelitarnych (satelity MODIS należącego do NASA) widać gęstą powłokę pyłu pokrywającego góry, lotniska, ulice i budynki.

Oprócz kalimy, lokalne władze ostrzegły także przed silnym, huraganowym wiatrem, dochodzącym w porywach do 150 kilometrów na godzinę. Na Teneryfie wiele dróg zostało zamkniętych dla ruchu, a na pozostałych kierowcy powinni jeździć tylko w przypadkach absolutnej konieczności: ostrożnie i przy włączonych światłach.

Na Gran Canarii lokalne władze ostrzegły na Twitterze przed groźbą rozprzestrzenienia się pożaru w suchym i gorącym powietrzu, zalecając ostrożność przy użytkowaniu sprzętu, mogącego wywołać iskrę.

Na całych Wyspach Kanaryjskich zaostrzono środki bezpieczeństwa, a sytuacja pogodowa jest stale monitorowana.

Tymczasem na profilu Barbary Kurdej-Szatan na Instagramie pojawiło się zdjęcie aktorki z mężem i znajomymi - m.in. Robertem Górskim - wraz z informacją, że grupa utknęła z powodu Kalimy i może spóźnić się do pracy.

- Przerażeni turyści przysypani Kalimą pozdrawiają serdecznie wszystkich Polaków! Jednocześnie informujemy, że z powyższych powodów nie jesteśmy pewni, czy dotrzemy do Polski na czas. Z góry przepraszamy naszych pracodawców.

- Kalima nas dopadła, więc my jej uciekliśmy gdzieś w głąb wyspy... przerażeni oczekujemy co dalej... Podobno tak silna burza piaskowa ostatnio była tu jakieś 20 lat temu, hmm. P.S. Pyszne tu mają burgery! Piach w zębach, w grupie raźniej, nie dajemy się

- dodał Rafał Szatan.

Wczoraj jednak Kurdej-Szatan opublikowała post, w którym uspokaja, że prawdopodobnie uda jej się wrócić do Polski na premierę filmu "Swingersi". Wygląda więc na to, że sytuacja uległa poprawie. 

Fanów uspakaja także Katarzyna Cichopek:


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, radiozet.pl


Wczytuję komentarze...


"Minęło 10 lat, ale kluczowe pytania dotyczące tej tragedii pozostają bez odpowiedzi. Druzgocące"

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Minęło 10 lat od katastrofy smoleńskiej. Dla wielu Polaków te wydarzenia to wciąż niezagojona rana. Również w innych krajach pamiętają o wydarzeniach, które na zawsze zmieniło polską historię. - 10 lat po katastrofie smoleńskiej kluczowe pytania dotyczące tej tragedii pozostają bez odpowiedzi, łączymy się w bólu i pamiętamy o tych, którzy zginęli - oświadczył Wadym Prystajko, wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej.

- Dziś łączymy się w bólu w związku z wielką stratą polskiego narodu i pamiętamy tych, którzy zginęli w katastrofie samolotu w Smoleńsku. Minęło 10 lat, ale kluczowe pytania dotyczące tej tragedii pozostają bez odpowiedzi. Druzgocące

 - napisał Prystajko. Jak dodał, katastrofa smoleńska to "kolejna ciemna karta w stosunkach polsko-rosyjskich".

Ubolewanie z powodu katastrofy wyraził także szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

[polecam:https://niezalezna.pl/322533-oredzie-prezydenta-w-10-rocznice-katastrofy-smolenskiej-w-smolensku-zgineli-najlepsi-z-nas]

- 10 lat temu Polska doświadczyła ogromnej tragedii: w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem zginął polski prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka i 94 innych wybitnych ludzi, w tym czołowi przedstawiciele władz i sił zbrojnych. Opłakujemy tę stratę wraz z naszymi polskimi przyjaciółmi i pamiętamy prawdziwych przyjaciół Ukrainy

- napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych.

Ta tragedia do dziś "zawiera nieodkryte karty" - podkreślił z kolei ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Wasyl Bodnar w tekście opublikowanym w piątek na portalu Istoryczna Prawda.

- Nie zdziwię się, jeśli nawet szczątki samolotu i pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej Kreml cynicznie będzie wykorzystywać w swoich politycznych celach

 - wskazał.

Odnosząc się do rocznicy zbrodni katyńskiej, Bodnar zaznaczył, że dziś, tak jak wtedy, "Rosja narzuca światu swój fałszywy wizerunek wybawcy i wyzwoliciela".

[polecam:https://niezalezna.pl/322521-nowe-badania-naukowcow-w-sprawie-smolenska-antoni-macierewicz-ujawnil-wyniki-w-tv-republika]

- I wtedy, i teraz Moskwa jednakowo próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za dokonane zbrodnie

- dodał.

- Kreml do tej pory stara się wybielić zbrodniarski charakter totalitarnego systemu stalinowskiego i cynicznie szukać usprawiedliwienia tych zabójstw, a rosyjscy propagandyści próbują bluźnierczo "upiększyć" rolę ZSRR w napaści na Polskę i udziale w początku II wojny światowej

 - napisał wiceszef dyplomacji.

- Katyń to do dziś niezagojona rana. Zabójcy nie zostali ukarani. Co więcej, ich współcześni następcy nadal dokonują zbrodni i pozostają bezkarnymi

 - podkreślił.

Bodnar oświadczył, że 13 kwietnia, w Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, Ukraina solidarnie z polskim narodem wspomina zabitych i modli się za nich.


10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent prof. Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Wiosną 1940 r. radzieckie NKWD zgładziło blisko 22 tys. obywateli polskich, w tym 14,5 tys. jeńców wojennych - oficerów służby czynnej i rezerwy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, KOP, straży więziennej - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Jeńców z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska - w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa - w Kalininie (dzisiejszy Twer, pochowani w Miednoje). Egzekucje więźniów przeprowadzano w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts