Kilka dni temu podawaliśmy informację, powołując się na KAI, że abp Jan Paweł Lenga, emerytowany biskup Karagandy w Kazachstanie, od 2011 r. przebywający w klasztorze księży marianów w Licheniu Starym na terenie diecezji włocławskiej, decyzją biskupa włocławskiego Wiesława Meringa ma powstrzymać się od głoszenia kazań i publicznego przewodniczenia liturgii. Ten sam zakaz dotyczy wypowiedzi dla mediów.

Do tej decyzji w mocny sposób odniósł się na Twitterze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, określając ją "kolejnym golem samobójczym w polskim Kościele".

W tej sprawie na profilu twitterowym ks. Isakowicza-Zaleskiego pojawiło się jeszcze kilka wpisów. Kapłan udzielił również obszernego wywiadu telewizji "wRealu24.pl".

W sobotę bp Wiesław Mering wystosował list otwarty skierowany do ks. Isakowicza-Zaleskiego, odnoszący się do "komentarz do decyzji dotyczącej pracy ks. abpa Jana Pawła Lengi w Diecezji Włocławskiej".

"Jest Ksiądz znany z wypowiedzi stonowanych, obiektywnych i próbujących wyważać argumenty. Czy ta wypowiedź też jest taka? Głęboko podziwiam Księdza przenikliwość i pewność siebie w ocenie sytuacji diecezji włocławskiej, mimo wszystko dość odległej od Krakowa"

- napisał bp Mering, podkreślając że w sprawie abp. Lengi działał w granicach Kodeksu Prawa Kanonicznego.

"Nie jestem przełożonym abpa Lengi, i - tak, jak Ksiądz - cenię pracę, którą wykonywał w Kazachstanie. Nie oceniam jednak historii, tylko teraźniejszość. Na dodatek wyraźnie zaznaczyłem, że ostateczne decyzje podejmie Stolica Apostolska. W dwóch kolejnych spotkaniach z Arcybiskupem Lengą chciałem wyciszyć rodzące się napięcia - bez skutku" - czytamy w liście otwartym. Biskup włocławski dodał, że jego decyzja ma na celu zapobiec "budzeniu złej sensacji".

Abp Jan Paweł Lenga głosi - zdaniem części opinii publicznej - kontrowersyjne tezy podważające autorytet obecnie urzędującego papieża Franciszka, nie wymienia też jego imienia podczas sprawowania mszy świętej. Wiele kontrowersji wzbudziły także wypowiedzi arcybiskupa w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" wyemitowanym 20 stycznia 2020 w Telewizji Polskiej.

"Dziękuję Księdzu także za odgrzanie starych kotletów. Jak mówił jeden z moich Mistrzów uniwersyteckich, o. Albert Krąpiec: >>Ja gardzę taką opinią<< i na tym kończę mój komentarz. Wypowiadając się o męczeńskiej diecezji włocławskiej, mówi Ksiądz o sprawie i środowisku, którego zupełnie nie zna, albo zna z nieżyczliwych plotek"

- pisze w dalszej części listu bp Wiesław Mering.

">>Uprzejmości<<, które Ksiądz sformułował otrzymuję nie pierwszy raz w życiu. Jestem pewien, że każdy daje drugiemu to, co ma w sercu" - dodaje.

W 2008 r. "Rzeczpospolita", opierając się na dokumentach IPN, opisała, że Wiesław Mering w latach 70. XX w. zarejestrowany był jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Lucjan". Wówczas biskup zaprzeczył, by kiedykolwiek podjął współpracę z bezpieką.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski napisał na Twitterze, że jak dotychczas, nie dostał żadnego listu od bp. Meringa i gdy tak się stanie - zadeklarował odpowiedź.