Na początku wizyty Trump odwiedził aśram Mahatmy Gandhiego nad rzeką Sabarmati w Ahmedabadzie, na północnym zachodzie Indii. Przed wejściem do głównego budynku aśramu, w którym Gandhi spędził 13 lat, prezydent USA i premier Indii Narendra Modi zdjęli buty, a w środku Trump zakręcił tzw. kołowrotkiem Gandhiego do przędzenia włókna.

Kołowrotek, przy którym Gandhi spędzał godziny, nauczając o pokojowym oporze, jest symbolem ruchu niepodległościowego w Indiach.

Miło mi obwieścić, że jutro nasi przedstawiciele podpiszą umowę sprzedaży o wartości 3 mld USD na absolutnie najwyższej jakości helikoptery wojskowe i inny sprzęt dla indyjskiej armii

 - mówił Trump do widowni wypełnionego po brzegi 110-tysięcznego stadionu Motera w Ahmedabadzie.

USA i Indie są zjednoczone, by chronić obywateli przed radykalnym terrorem islamskim. Oba kraje przez niego cierpiały

 - podkreślał prezydent Trump, na co widzowie, w większości ubrani na biało, odpowiedzieli brawami. „Premier Modi jest twardym negocjatorem” - dodał.

W ubiegłym tygodniu media informowały o zatwierdzeniu przez gabinet Modiego zakupu 24 wielozadaniowych śmigłowców dla indyjskiej marynarki wojennej za 2,6 mld USD oraz sześciu helikopterów Apache za 930 mln USD. Dodatkowo Indie mogą zakupić samoloty patrolowe.

Nasze granice będą zawsze zamknięte dla terrorystów, dla terroryzmu i ekstremistów. Ktokolwiek zagraża bezpieczeństwu naszych obywateli, otrzyma zakaz wstępu (do kraju). Każdy kraj ma prawo chronić swoje granice

 - dodał.

Trump chwalił indyjską demokrację i tolerancję. Ocenił, że w kraju tym „hindusi, muzułmanie, sikhowie, dżajniści, buddyści, chrześcijanie i żydzi, ramię w ramię, praktykują swoją wiarę w harmonii”.