Wyspy Kanaryjskie: Turyści utknęli na lotniskach. Silne wiatry i mgły

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Silne wiatry oraz mgły utrzymujące się od soboty na Wyspach Kanaryjskich doprowadziły do chaosu na lotniskach tego hiszpańskiego archipelagu. Ponad 12 tys. turystów koczuje w portach lotniczych, głównie na Teneryfie, Gran Canarii i Lanzarote.

Jak oszacował regionalny rząd Wysp Kanaryjskich, od soboty do poniedziałkowego popołudnia na całym archipelagu odwołano lub zostało opóźnionych blisko 900 połączeń lotniczych.

Wprawdzie kilkaset osób, które koczowały na lotniskach na Teneryfie i Gran Canarii, opuściło dziś rano wyspy po wznowieniu ruchu lotniczego, ale wciąż jest on chaotyczny. Szacuje się, że po południu w portach lotniczych na Wyspach Kanaryjskich czeka ponad 12 tys. osób.

Około 4 tys. osób koczujących na lotniskach stanowią osoby, które przyleciały na hiszpański archipelag na karnawał. Ze względu na brak miejsc noclegowych w lokalnych hotelach spędziły one dwie noce w kanaryjskich portach lotniczych.

Głównym powodem chaosu na kanaryjskich lotniskach są trudne warunki pogodowe utrzymujące się od soboty nad tym hiszpańskim archipelagiem, głównie gęsta mgła oraz porywiste wiatry.

Chaos na Wyspach Kanaryjskich potęgują też dwa pożary na wyspie Gran Canaria, które dziś po południu gasi ponad 300 strażaków. Dodatkowych 100 strażaków ma przylecieć na kanaryjską wyspę z Sewilli. 

Kanaryjskie służby obrony cywilnej poinformowały, że spodziewają się opanowania żywiołu dziś wieczorem wraz z zapowiadanym przez meteorologów osłabieniem podmuchów wiatru.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Koronawirus to znak czasu, który musimy odczytać - mówi "GPC" abp Wacław Depo

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

- Wróćmy do naszych duchowych zmagań poprzez cnotę pokory, która jest nie tylko wiedzą o nas samych, lecz także prawdą o sobie, bo bez niej nie zrozumiemy ani opatrznościowej troski Boga o każdego człowieka, ani tajemnicy i obowiązku Bożych przykazań, a tym bardziej obecności Chrystusa i Jego włączenia się w nasz ludzki los – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Ograniczenia spowodowane pandemią dotykają także Kościół. Czy zalecenia służb sanitarnych i rządu stoją w sprzeczności z zasadami wiary i kultu?

Jest rozum i wiara, i dopiero te dwa skrzydła wynoszą nas do zrozumienia prawdy, jaką jest Bóg. Dlatego nie możemy odrzucić rozumu ani wytycznych, które wynikają z odpowiedzialności za życie ludzkie. Nie możemy powiedzieć, że przenosimy wszystko na płaszczyznę wiary, bo choć wiara niewątpliwie jest światłem, które rozjaśnia różne wątpliwości i sytuacje naszego życia, to trzeba to widzieć całościowo. Lekarze, którzy mają swoje ważne zasady i wiedzę, ale też rządzący odpowiedzialni za działanie różnych służb sanitarnych, wojskowych czy granicznych działają dla wspólnego dobra. Dzisiaj mamy szansę zrozumieć, że polityka to nie tylko walką o władzę, lecz także troska o dobro ludzi. Dziś przeżywam śmierć kapłana Henryka Borzęckiego z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, który został zakażony koronawirusem przy załatwianiu spraw związanych z pogrzebem. Jego ofiara woła o odpowiedzialność przed Bogiem zarówno za nasze życie, jak i życie innych. 

Czy koronawirus zmieni Kościół? 

To jest znak czasu i jesteśmy zobowiązani do jego odczytania. Sobór Watykański II wyraźnie podkreślał, że wszelkie wydarzenia, z którymi wiąże się niepewność, musimy rozpatrywać w kontekście Ewangelii, która jest życiem, a nie tylko przesłaniem płynącym do nas od dwóch tysięcy lat. Teraz też musimy przeżywać Ewangelię jako doświadczenie Chrystusa cierpiącego w ludziach. Widać tu zwycięstwo wiary chrześcijańskiej, która pokazuje, że nawet przemijanie ma sens. W wymiarze życia doczesnego jesteśmy istotami skończonymi, ale wiara, właśnie poprzez Chrystusa, daje nam dostęp do życia wiecznego. Wiara jest tym fundamentem, do którego musimy się odnosić, ale nie możemy jej wykorzystywać jako magicznego pomostu w rozwiązywaniu problemów. 

To, co dzieje się na naszych oczach, stanowi jakąś lekcję?

Wróćmy do naszych duchowych zmagań poprzez cnotę pokory, która jest nie tylko wiedzą o nas samych, lecz także prawdą o sobie, bo bez niej nie zrozumiemy ani opatrznościowej troski Boga o każdego człowieka, ani tajemnicy i obowiązku Bożych przykazań, a tym bardziej obecności Chrystusa i Jego włączenia się w nasz ludzki los.

Znajdźmy w sobie – jak mówił Jan Paweł II – duchowe Westerplatte, a więc powinność zadań ludzkiej natury i odpowiedzialności za świat wartości, który trzeba obronić i przekazać tym, którzy przyjdą po nas.

Całość rozmowy z abp. Wacławem Depo w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts