Astronomiczne ceny maseczek i środków dezynfekcyjnych. "Bogacenie się na strachu ludzi"

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@Kreuz_und_Quer

  

Nawet o 1700 proc. podrożały we Włoszech środki dezynfekcyjne i maseczki ochronne z powodu alertu wywołanego przez koronawirusa - ostrzega organizacja obrony praw konsumentów. Rekordowe podwyżki zaobserwowała ona na wielu popularnych portalach sprzedaży internetowej.

Alarm we Włoszech wybuchł po tym, gdy na północy w ciągu kilku dni stwierdzono ponad 150 przypadków zachorowań. Zmarły trzy osoby zakażone groźnym wirusem. Liczba chorych stale rośnie, a w wielu rejonach kraju ludzie zaczęli masowo kupować środki dezynfekujące do rąk i maseczki ochronne. Zaczyna ich brakować w sprzedaży.

Handel nimi kwitnie natomiast w internecie, gdzie popyt na takie artykuły wciąż rośnie- zauważyło konsumenckie stowarzyszenie Codacons. Jego działacze przygotowali zawiadomienie do prokuratury i Gwardii Finansowej w związku z licznymi przypadkami spekulacji w sieci.

- Produkty związane z kryzysem z koronawirusem w tle osiągają astronomiczne ceny

- powiedział prezes Codacons Carlo Rienzi, cytowany przez media. Podał przykład popularnego płynu do dezynfekcji rąk, który w sklepie kosztuje 3 euro. W sieci osiąga zaś w tych dniach cenę ponad 22 euro, co oznacza podwyżkę o 650 proc.

Jeszcze bardziej zdrożały zwykłe maseczki ochronne. Przed obecnym rozwojem choroby sprzedawane były w cenie 10 eurocentów za sztukę, teraz kosztują prawie 1,80 euro.

Rekordowej sumy 189 euro żądają internetowi sprzedawcy za specjalne maseczki z zaworkiem, reklamowane jako "doskonałe przeciwko koronawirusowi".

- To haniebna spekulacja, której celem jest to, aby wzbogacać się na strachu ludzi

- oświadczył prezes organizacji obrony praw konsumentów. We wniosku domaga się zamknięcia stron oferujących produkty po takich zawyżonych cenach.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Szumowski stanowczo: "korespondencyjna forma wymiany - całkowicie bezpieczna"

Łukasz Szumowski, minister zdrowia / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Forma korespondencyjna wymiany różnych rzeczy: przedmiotów, listów, kart - jest formą bezpieczną i stosowaną obecnie w całej Polsce - zapewnił minister zdrowia Łukasz Szumowski. Podkreślił, że rekomendacje dotyczące wyborów prezydenckich wyda po świętach. Minister poinformował również, że obecnie test na koronawirusa można wykonać w każdym szpitalu, a jeżeli nie ma laboratorium, wówczas może zlecić test innemu szpitalowi.

Szumowski był pytany czwartek w TVN24 "ile osób musi umrzeć albo zachorować na koronawirusa, by powiedział, że wybory prezydenckie nie mogą się teraz odbyć".

"Rozumiem, że pani uważa, że w takiej sytuacji należy zamknąć pocztę, Amazona, eBay, Allegro i wszelkie inne firmy kurierskie"

- odpowiedział minister zdrowia.

Na pytanie jak wyobraża sobie kursowanie listonoszy np. do szpitali zakaźnych, by przyjąć pakiety od głosujących, Szumowski odparł: "A jak do tej pory przychodzili? Bo ta forma w szpitalach zakaźnych była stosowana cały czas. Głosowanie w szpitalach się odbywało i to wielokrotnie, i to w szpitalach zakaźnych. Myślę, że tutaj są procedury zabezpieczające personel, pacjentów przede wszystkim".

[polecam:https://niezalezna.pl/321067-szumowski-nic-nie-wskazuje-na-to-zeby-epidemia-miala-wygasnac-w-najblizszych-tygodniach]

Zaznaczył, że "nie zna żadnych danych, które by wskazywały na to, że korespondencja i przekazywanie sobie paczek i listów jest zagrożeniem epidemicznym dla kraju".

Dopytywany czy to znaczy, że uważa, iż wybory mogą odbyć się 10 maja, Szumowski powiedział: "Ja nie powiedziałem, czy wybory mają się odbyć w maju czy nie. Ja uważam, że forma korespondencyjna jest formą bezpieczną i jest formą stosowaną obecnie w całej Polsce, forma korespondencyjna wymiany różnych rzeczy: przedmiotów, listów, kart itd."

Zaznaczył, że jeśli chodzi o wybory prezydenckie, rekomendacje dot. bezpieczeństwa zostaną wydane po świętach.

Minister powiedział też, że każdy szpital może wykonać lub zlecić wykonanie testu dla pracowników medycznych i pacjentów. Koszty testu w kierunku koronawirusa, w wysokości 500 zł, są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Szumowski podkreślił, że obecnie w Polsce można wykonywać do 13-14 tys. testów na dobę. Zwrócił uwagę, że poprzedniej doby takich testów wykonano 8,3 tys.

"Czyli jeszcze te moce nie zostały wypełnione. Ja naprawdę apeluję, żebyśmy wykorzystali te ilości testów, które są, te moce przerobowe laboratoriów"

- powiedział.

Wskazał, że priorytet w wykonywaniu takich badań mają nie tylko medycy, ale także pacjenci z niewydolnością oddechową i na OIOM-ach. "Każdemu z takich pacjentów powinien być wykonany test" - podkreślił.

"Każdy szpital może wykonać test. Jeżeli nie ma laboratorium, które by było laboratorium wirusologicznym, może zlecić taki test innemu szpitalowi, który ma to laboratorium" - powiedział Szumowski. "Nie ma żadnych przeszkód ani barier instytucjonalnych, ani prawnych, ani finansowych, żeby wykonać test u medyka" - dodał.

Według najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia dotychczas potwierdzono 5575 przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarły 174 osoby.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts