Trump przybył do Indii. To pierwsza wizyta prezydenta USA w tym kraju

/ Shealah Craighead / Public domain

  

Prezydent USA Donald Trump przybył rano do Indii ze swoją pierwszą oficjalną wizytą w tym kraju. Amerykański przywódca wylądował w Ahmedabadzie w stanie Gudźarat w zachodnich Indiach, gdzie ma spotkać się z premierem Narendrą Modim.

Trump wraz z żoną Melanią wezmą udział w wiecu na gigantycznym stadionie w Ahmedabadzie, politycznym mateczniku indyjskiego premiera.

Pod koniec dnia Trump uda się do Agry, aby obejrzeć zachód słońca na terenie, gdzie mieści się słynny Tadż Mahal - monumentalny grobowiec wykuty w białym marmurze, uznawany za najpiękniejszy zabytek sztuki muzułmańskiej w Indiach.

Następnie prezydent USA uda się do Delhi, gdzie we wtorek odbędą się rozmowy indyjskiej i amerykańskiej delegacji.

Agencja Reutera zauważa, że wizyta ma na celu ożywienie relacji między dwiema największymi demokracjami świata, które w ostatnim czasie były napięte w związku z trwającą od 2018 r. wojną handlową.

W połowie lutego Trump zapowiedział, że podczas wizyty w Indiach nie podpisze nowej umowy handlowej z rządem tego kraju. Przeszkodą może być brak zgody Delhi na zakup od Waszyngtonu tarczy antyrakietowej.

Wcześniej indyjska agencja PTI informowała, że strony podpiszą pakiet umów handlowych właśnie podczas wizyty Trumpa w Indiach. Nowe umowy mają objąć amerykańskie produkty rolne, instrumenty medyczne i technologie informatyczne oraz motocykle Harley-Davidson. W zamian władze USA miały przywrócić Indie na listę krajów rozwijających się, objętych preferencyjnymi stawkami na handel do wartości 5,6 mld USD.

USA usunęły Indie z tej listy 5 czerwca 2019 r. po podniesieniu przez rząd w Delhi taryf na 28 amerykańskich towarów, m.in. na jabłka i migdały. Według komentatorów decyzja Indii była spóźnioną odpowiedzią na rozpoczęcie przez USA wojny handlowej w marcu 2018 r., kiedy rząd Trumpa nałożył zaporowe cła na indyjską stal i aluminium.

Nowa runda negocjacji między Indiami i USA rozpoczęła się po fiasku rozmów między Modim i Trumpem we wrześniu 2019 r. w czasie dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Źródła dziennika "Economic Times" w indyjskim rządzie twierdzą jednak, że strona amerykańska domaga się coraz większych ustępstw od Indii, wysuwając coraz to nowe żądania.

Mimo załamania negocjacji Trump przed wizytą był pozytywnie nastawiony do Indii, które są jednym z najważniejszych sojuszników USA w regionie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...


Tarcza antykryzysowa wraca do Sejmu. Obrady się nie zaczęły, a opozycja... już mówi o skandalu

Cezary Tomczyk / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Posłowie kolejny raz będą dziś debatować nad tarczą antykryzysową, która ma pomóc Polakom łatwiej przejść przez skutki epidemii koronawirusa. Po tym, jak w Senacie zgłoszono poprawki, ustawa wraca do Sejmu, a tam... do akcji wkraczają posłowie Koalicji Obywatelskiej. "Obrady mają być przeprowadzone w sposób absolutnie skandaliczny" - grzmi Cezary Tomczyk. To nie pierwszy raz, gdy w obliczu tak ważnej sprawy opozycja zajmuje się formą obrad.

Wkrótce rozpocznie się posiedzenie Sejmu, podczas którego izba zajmie się poprawkami Senatu do ustaw składających się na tzw. tarczę antykryzysową. Jedna z nich dotyczy tego, by raz w tygodniu obowiązkowo testami diagnostycznymi na wykrycie SARS-CoV-2 objąć personel podmiotów leczniczych, stacji sanitarno-epidemiologicznych, aptek, ratowników medycznych, jak również pracowników placówek handlowych. Senat przyjął też m.in. poprawki wykreślające ze specustawy zmiany w Kodeksie wyborczym oraz zmiany w przepisach dotyczących Rady Dialogu Społecznego.

O kwestię organizacji posiedzenia Sejmu pytany był dziś rano w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce poseł Cezary Tomczyk. W jego ocenie... "obrady mają być przeprowadzone w sposób absolutnie skandaliczny".

- Z tego, co wiemy, ma mieć możliwość zabrania głosu tylko trzech posłów z danego klubu, a właściwie nie mieć możliwość zadania pytania, tylko być na sali. To już nawet nie jest Sejm niemy. To jest likwidacja polskiego parlamentaryzmu. Zresztą widzieliśmy, jak może wyglądać Senat, że ta dyskusja może się odbywać, że senatorowie mogą być w trzech salach. Przecież to, że w Polsce jest epidemia, wcale nie znaczy, że posłowie przy użyciu swoich tabletów nie mogą zabierać głosu

- powiedział.

Koalicja Obywatelska została sama, jeżeli chodzi o postulaty dotyczące obrad Sejmu. Doszło nawet do tego, że politycy innych ugrupowań ostro krytykowali upór przedstawicieli KO dotyczący tradycyjnego obradowania w czasie epidemii, zamiast obrad zdalnych. 

[polecam:https://niezalezna.pl/318899-totalni-i-osamotnieni-koalicja-obywatelska-w-ogniu-krytyki-wygral-cynizm-i-kalkulacja-partyjna]

Tomczyk przyznał, że "nie do końca to rozumie", choć ze strony polityków PSL i Lewicy wynikało to "raczej z rzeczywistej troski o zdrowie parlamentarzystów"

- Nie rozumiałem tej zgody niektórych partii politycznych na to, żeby w ogóle taki regulamin mógł obowiązywać

 - dodał jednocześnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts