Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że w piątek minął termin, w którym Narodowe Centrum Sportu miało spłacić podwykonawców budowy Stadionu Narodowego. Jerzy Polaczek potwierdza nam, że do dzisiaj żaden z podwykonawców nie dostał nawet złotówki.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, Narodowe Centrum Sportu miało spłacić podwykonawców budowy Stadionu Narodowego najpóźniej do połowy lipca. Porozumienie w tej sprawie zawarto jeszcze przed Euro 2012 przy udziale Ministra Sportu. Minął ustalony termin, a podwykonawcy nadal nie otrzymali obiecanych pieniędzy.

- Z informacji, które były przekazane mediom jeszcze przed mistrzostwami, wynikało, że jeśli chodzi o spór dotyczący rozliczenia części wynagrodzeń za prace wykonane przez firmy podwykonawcze, ustalono, że do połowy lipca kwestie finansowe zostaną zrealizowane. Właśnie temu miały służyć gwarancje, które miało uruchomić Narodowe Centrum Sportu. Według mojego rozeznania nic w tej sprawie do chwili obecnej się nie stało. Podwykonawcom pozostaje więc wstąpienie na drogę prawną na ogólnych zasadach wynikających ze stosowania prawa gospodarczego. Warto jednak zwrócić uwagę, że do chwili obecnej ustawa o płatnościach dla podwykonawców nie została podpisana przez prezydenta Komorowskiego. To zastanawiające, bo przecież był to projekt prezentowany wielokrotnie jako rozwiązanie tych dramatycznych przykładów. Dzisiaj możemy odnieść wrażenie, że tempo zakończenia sporu z podwykonawcami jest spowolnione i wręcz blokowane, aby ukształtować precedens dla tego typu przypadków w przyszłości – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl poseł PiS Jerzy Polaczek, były minister transportu.