Chyba nie tak wyobrażał sobie Piątek początek przygody z Herthą, do której trafił zimą z Milanu. Od czasu debiutu w niemieckim klubie 31 stycznia polski napastnik nie zdobył żadnej ligowej bramki (jedną w Pucharze Niemiec).

W sobotę zagrał cały mecz, ale berlińczycy spisali się fatalnie, przegrywając 0:5 z rywalem będącym teoretycznie w ich zasięgu. Po dwie bramki zdobyli Kolumbijczyk Jhon Cordoba i Austriak Florian Kainz, a jedną Mark Uth. Jedno z trafień Kainza było bardziej "zasługą" norweskiego bramkarza Herthy Rune Jarstena, który po odbiciu piłki od niego i od słupka pechowo skierował ją do bramki. Po tym spotkaniu oba zespoły mają po 26 punktów. FC Koeln jest trzynasty, a Hertha czternasta.

Hertha rozbita przez sąsiada w tabeli

Świetne nastroje panują w Borussii Dortmund. Ekipa Łukasza Piszczka w mijającym tygodniu wygrała u siebie z PSG 2:1 w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a teraz 2:0 na wyjeździe z przedostatnim Werderem. Piszczek zagrał cały mecz, a jednym z bohaterów był po raz kolejny Haaland. 19-letni Norweg w 66. minucie ustalił wynik (prawie kwadrans wcześniej pierwszego gola strzelił Francuz Dan-Axel Zagadou).

Erling Haaland zdobył już 9. bramkę w Bundeslidze

Dla sprowadzonego w styczniu z Salzburga wysokiego napastnika to już dziewiąta bramka w szóstym meczu w Bundeslidze, co jest rekordem tych rozgrywek. Haaland zaliczył także jedno trafienie w Pucharze Niemiec i dwukrotnie trafił do bramki PSG w Lidze Mistrzów. To daje łącznie 12 bramek w ośmiu meczach BVB w różnych rozgrywkach. "19-letni norweski fenomen" - napisała agencja AFP, opisując akcję bramkową Haalanda.

Przy okazji Borussia zrewanżowała się Werderowi za wyjazdową porażkę 4 lutego 2:3 w Pucharze Niemiec. Dla bremeńczyków sobotnia porażka jest piątą z rzędu w Bundeslidze i dziewiątą w dziesięciu ostatnich ligowych meczach.

Ekipa z Dortmundu ma 45 punktów i traci cztery do lidera Bayernu Monachium. Bawarczycy dzień wcześniej pokonali zamykający tabelę SC Paderborn 3:2. Trzy punkty obrońcom tytułu zapewniły dwa gole - 24. i 25. w sezonie - Roberta Lewandowskiego.

Polski napastnik trafił do siatki w 70. i 88. minucie, gdy ustalił wynik spotkania.