Szef biura prasowego SWR Siergiej Iwanow powiedział, że otrzymała ona informacje o takiej "szerokiej kampanii", której celem jest "kompromitowanie w krajach Europy Wschodniej działaczy politycznych i społecznych, opowiadających się za rozwojem dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją".

Rzecznik rosyjskiego wywiadu dodał, że w tych właśnie celach "mobilizowana jest agentura i organizacje pozarządowe, finansowane przez oficjalne resorty Stanów Zjednoczonych".

- Epicentrum takiej kampanii na Bałkanach stała się Bułgaria, gdzie regularnie inscenicowane są skandale szpiegowskie

- oświadczył Iwanow. Wyraził ocenę, że następstwem tych skandali jest "nieuzasadnione wysyłanie z Bułgarii dyplomatów rosyjskich".

Przedstawiciel SWR podał jako przykład domniemanej kampanii informacje - według niego fałszywe - iż 10 lutego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich dyrektor SWR Siergiej Naryszkin rozmawiał z tamtejszymi władzami o losie bułgarskiego biznesmena Wasila Bożkowa. Kwestia ta nie była poruszana, Naryszkin rozmawiał w ZEA wyłącznie o bezpieczeństwie międzynarodowym i relacjach dwustronnych - powiedział Iwanow.


Od jesieni 2019 r. doszło do kilku afer szpiegowskich między Bułgarią i Rosją. Pod koniec stycznia ambasador Rosji w Sofii Anatolij Makarow został wezwany do MSZ Bułgarii, gdzie wręczono mu notę z żądaniem opuszczenia w ciągu 48 godzin kraju przez dwóch rosyjskich dyplomatów, którym prokuratura zarzuciła działalność szpiegowską.

Pod koniec października bułgarskie MSZ poinformowało o odwołaniu przez Rosję I sekretarza ambasady, któremu bułgarska prokuratura zarzuciła działalność szpiegowską. Miał on zbierać materiały stanowiące tajemnicę państwową. Interesowały go kwestie dotyczące obrony i wydatków na nią, a także poufne informacje dotyczące NATO. Dwa dni po tym, gdy poinformowano o zarzutach wobec I sekretarza ambasady, MSZ Bułgarii poinformowało, że odmówiono też akredytacji kandydatowi na attache wojskowego Rosji.

We wrześniu w Sofii doszło do zatrzymania dwóch bułgarskich obywateli, którym zarzucono szpiegostwo na rzecz Rosji. Jednym z nich był Nikołaj Malinow, biznesmen i szef społecznego ruchu Rusofile. Po ich zatrzymaniu dwóm obywatelom Rosji, Leonidowi Reszetnikowowi i biznesmenowi Konstantinowi Małofiejewowi, wydano 10-letni zakaz wjazdu do Bułgarii.