Europoseł Sylwia Spurek w osobliwy sposób postanowiła zaprezentować Polskę na arenie międzynarodowej - a konkretnie: w Parlamencie Europejskim. Podczas jednej z debat jej opis Polski wyglądał... zobaczcie sami, jak:

- Jestem posłanką z Polski, gdzie jak w soczewce skupiają się co mówię z przykrością, naruszenia praw człowieka w bardzo wielu obszarach. Kobiety w Polsce nie są w pełni chronione przed przemocą w rodzinie, nie mają dostępu do legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży. Sytuacje te dotykają jeszcze bardziej kobiet z niepełnosprawnościami, kobiet starszych, kobiet romskich, kobiet żyjących na wsi. Jestem posłanką z Polski, gdzie samorządy tworzą strefy wolne od LGBT. Już 30 procent ludzi w Polsce żyje na terenie samorządów, które przyjęły takie uchwały. Skandaliczne jest to, że takie uchwały przyjmowane są w kraju, który jak chyba żaden inny doświadczył czym jest nienawiść motywowana uprzedzeniami

- mówiła w wystąpieniu, które zamieściła na Twitterze.

Po wystąpieniu Sylwii Spurek w sieci zawrzało. Użytkownicy Twittera wyrazili oburzenie z powodu takich słów, przedstawiających Polskę w złym świetle. "Donosicielstwo jest najgorszą cechą człowieka" - wskazują, a do tego stwierdzają, że słowa wypowiadane przez Spurek to już prawdziwa "metoda zdartej płyty" - powtarzane do znudzenia...