Tatry - miejsce wyjątkowe

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach / Roweromaniak; creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5

  

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach znajduje się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w bezpośrednim sąsiedztwie Rusinowej Polany na wysokości około 1200 m n.p.m. Bezpośrednio przy nim przebiega szlak turystyczny oznaczony kolorem niebieskim z Zazadniej na Rusinową Polanę.

Powstanie sanktuarium wiązane jest z osobą góralki Marysi Murzańskiej, pasterki z Rusinowej Polany i z objawieniem jakie miało miejsce 1860 roku. W miejscu objawień na pobliskim drzewie został umieszczony obrazek. Przez pierwsze kilkadziesiąt lat przed zawieszonym na drzewie obrazkiem przychodzili modlić się tylko okoliczni pasterze i drwale. Później obrazek został dość szybko zastąpiony niewielką kapliczką. W kapliczce umieszczono drewnianą figurkę, która dzisiaj znajduje się w ołtarzu sanktuarium, a sama kapliczka została zawieszona na zewnętrznej ścianie kaplicy. 

Historię pielgrzymowania na Wiktorówki rozpoczyna rok 1910. Pierwsze pielgrzymki związane były najprawdopodobniej z prośbami o dobrą pogodę. Dopiero 1932 r. zaczęto odprawiać tam mszę świętą. w zbudowanej w 1921 r. przez gazdę Jędrzeja Budza-Wnęka niewielkiej kaplicy. Mieszkańcy Bukowiny podjęli się powiększenia kaplicy, która nie przetrwała burzy śnieżnej. W 1936 r. bukowianie przystąpili wraz z nowym proboszczem, którym w tym czasie był ks. Stanisław Fox, do odbudowy kaplicy. Została ona poświęcona 4 października 1936 r.

W czasie II wojny światowej figurka Matki Boskiej została przeniesiona do Bukowiny, skąd powróciła 2 lipca 1945 r. W 1956 bukowianie przystąpili do kolejnej rozbudowy kaplicy. W 1957 Kuria Metropolitalna w Krakowie utworzyła na Rusinowej Polanie turystyczny ośrodek duszpasterski, nad którym opieką przejęli księża marianie. Kolejna zmiana organizacyjna nastąpiła w 1959 i była związana z powierzeniem opieki nad kaplicą zakonowi dominikanów. 

W 1975 kardynał Karol Wojtyła opiekę nad ośrodkiem oficjalnie powierzył dominikanom i jednocześnie związał go administracyjnie z parafią w Małym Cichem. Dalszy rozwój kaplicy wiąże się z osobą o. Leonarda Węgrzyniaka, zakonnika i górala z Dzianisza. Dzięki niemu dalej zmieniało się otoczenie kaplicy i powstała placówka TOPR (wcześniej GOPR).

Kaplica dzisiaj to drewniany budynek na granitowej podmurówce. Przykrywa go dwuspadowy dach z oknami oświetlającymi pomieszczenia na poddaszu i sygnaturką. Bryłę budynku z trzech stron urozmaicają tzw. soboty. Krużganek zabezpieczony jest drewnianą balustradą umocowaną do słupków podpierających z zewnątrz dach budynku. Słupki połączone są łukami arkad. Schody do kaplicy usytuowane są w części środkowej dłuższego boku, nad nimi wysunięto niewielki daszek. Na połaci dachowej nad wejściem znajduje się największe z okien poddasza. Jednonawowe wnętrze kaplicy zakończone jest niewielką absydą z prezbiterium. W drewnianym ołtarzu, ozdobionym góralskimi wzorami, umieszczono lipową figurkę Matki Boskiej Jaworzyńskiej.

W budynek wkomponowane jest pomieszczenie odwiedzane równie często jak kaplica – turystyczna kuchnia. Połączona jest z celami mieszkających tu zakonników. Woda doprowadzona do kuchni pochodzi ze źródełka i ma mieć właściwości uzdrawiające. 

Nowym elementem architektonicznym jest wbudowana w skarpę podwójna ściana z tablicami zawierającymi nazwiska ofiar gór, przymocowane na skalnym murze otaczającym kaplicę, po obu stronach cudownego źródełka. Jest to miejsce, gdzie rodziny i przyjaciele upamiętniają swoich bliskich. I to zarówno tych, którzy zginęli w górach, jak i tych którzy choć zmarli „śmiercią naturalną”, byli związani bardzo blisko z górami. Tych, którzy je nadzwyczaj ukochali. To symboliczny cmentarz ludzi gór po polskiej stronie Tatr.

Przez lata Wiktorówki stały się miejscem szczególnie ważnym nie tylko dla górali, ale także dla turystów, taterników oraz licznie odwiedzanym przez młodzież. Sanktuarium i polanę wielokrotnie odwiedzał kardynał Karol Wojtyła. Na skałach wokół kaplicy umieszczono wiele tablic. 


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Wójcik: Wkraczamy w finalną fazę śledztwa smoleńskiego. "Było dużo błędów na początku"

zdjęcie ilustracyjne / archiwum niezalezna.pl

  

Tego rodzaju postępowania są bardzo czasochłonne i bardzo trudne. Popełniono bardzo wiele błędów na wczesnych etapach postępowania. Żeby powiedzieć, co było przyczyną katastrofy smoleńskiej musimy mieć wszystkie pełne i pewne informacje - powiedział w piątek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Dziś minęło 10 lat katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Od dekady trwa też śledztwo w sprawie tej tragedii. Postępowanie to zostało wszczęte w dniu wypadku przez ówczesną Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Po reformie prokuratury dokonanej przez rząd PiS śledztwo od zlikwidowanej wtedy prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa.

Od marca 2016 roku sprawą zajął się Zespół Śledczy nr 1 Prokuratury Krajowej.

„Śledztwo w sprawie okoliczności tragedii smoleńskiej (...) znalazło się w kluczowej fazie, jaką jest początek prac międzynarodowego zespołu biegłych mającego przygotować kompleksowy raport. Dobiega jednocześnie końca pozyskiwanie specjalistycznych opinii z renomowanych zagranicznych instytutów naukowych, którym zlecono badania próbek pobranych z miejsca katastrofy”

- informowała dziś PK.

[polecam:https://niezalezna.pl/322521-nowe-badania-naukowcow-w-sprawie-smolenska-antoni-macierewicz-ujawnil-wyniki-w-tv-republika]

- To już 10 lat, jak trwa to postępowanie. Było dużo błędów, które zostały popełnione na początku tego postępowania, kiedy nadzorowała je jeszcze Naczelna Prokuratura Wojskowa. Wiele czynności trzeba było powtarzać. Dzisiaj mogę powiedzieć, że wkraczamy w taką finalną fazę i powtórzę, że będzie raport przygotowany przez międzynarodową komisję

- powiedział Wójcik dziś wieczorem w Polsat News.

Dopytywany, czy może powiedzieć, kiedy należałoby się spodziewać tego raportu i w którym miesiącu, Wójcik odpowiedział, że podawanie takiej daty byłoby z jego strony „niepoważne”. - To jest decyzja, która należy do prokuratury, a komisja o charakterze międzynarodowym rozpoczęła prace. Takie postępowania są bardzo czasochłonne i bardzo trudne. Proszę pamiętać, że po drodze była m.in. konieczność przeprowadzenia ekshumacji ofiar, była sytuacja, że popełniono bardzo wiele błędów na wczesnych etapach postępowania, prokuratura musiała powtarzać bardzo wiele czynności - zaznaczył wiceminister.

- Jeżeli przykładowo weźmiemy Szwecję, sprawa Olofa Palmego, premiera Szwecji, który został zamordowany (w 1986 r.), to do dzisiaj postępowanie praktycznie trwa. Prokuratura wówczas będzie mogła powiedzieć, co było przyczyną tej katastrofy (smoleńskiej), co się stało, dopiero jeżeli na stole będą leżały wszystkie dowody, będzie zgromadzony cały materiał - mówił Wójcik. Jak jednocześnie podkreślił, to, co „rzeczywiście się stało będzie ustalone, będzie raport w tej sprawie”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts