"Wall Street Journal" oskarżony o rasizm

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/Andrys

  

Media, które szerzą dyskryminację rasową i złośliwie oczerniają Chiny, muszą za to zapłacić - oświadczył dzisiaj rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang, nazajutrz po decyzji Pekinu o cofnięciu akredytacji prasowych trojgu korespondentów "Wall Street Journal".

Na codziennym briefingu prasowym Geng powiedział, że Chiny nie są zainteresowane podziałem pracy w "WSJ" w odpowiedzi na pytanie, dlaczego działa przeciwko dziennikarzom, którzy nie byli zaangażowani w publikację opinii w "WSJ", którą chiński rząd uznał za obraźliwą.

"Jest tylko jedno +Wall Street Journal+, które musi odpowiadać za to, co zamieszcza i co robi" - ocenił Geng.

Chińskie MSZ poinformowało w środę, że władze ChRL cofnęły akredytacje trojgu dziennikarzy "WSJ" w związku z opublikowanym przez ten dziennik komentarzem pt. "Chiny to prawdziwy chory człowiek Azji", dotyczącym epidemii koronawirusa i napisanym przez autora niebędącego w ChRL. Geng zaznaczył tego dnia, że Pekin przekazał redakcji amerykańskiego dziennika kilka oświadczeń w sprawie artykułu, który oceniły jako rasistowski i szkodliwy dla podejmowanych przez Chiny wysiłków na rzecz powstrzymania epidemii. Jak zaznaczył rzecznik, gazeta odmówiła przeprosin i podjęcia działań wobec osób odpowiedzialnych za artykuł.

Klub Korespondentów Zagranicznych w Chinach (FCCC) wyraził w środę "głębokie zaniepokojenie i stanowcze potępienie" w związku z decyzją o unieważnieniu wiz korespondentom "WSJ". Żadne z trojga wydalonych dziennikarzy nie brało udziału w tworzeniu artykułu, który wskazano jako powód – podkreślono.

Komentarz ukazał się w "WSJ" 3 lutego. Jego autor, wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelni Bard College w Nowym Jorku Walter Russel Mead, ocenił, że epidemia koronawirusa przypomniała "światu, który przywykł do kontemplacji nieubłaganego wzrostu Chin", że "nic, nawet potęga Pekinu, nie może być uznawana za pewnik". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


Ziobro: "Propozycja Gowina godna poparcia". "Stan nadzwyczajny nie rozwiązuje problemu"

Zbigniew Ziobro / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, stanu klęski żywiołowej nie rozwiązuje problemu, bo tylko na kilka miesięcy - na jesień przesuwa czas wyborów" - ocenił w niedzielę w TVP Info minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Ziobro powiedział, że propozycja lidera Porozumienia, wicepremiera Jarosława Gowina dotycząca zmiany konstytucji i wydłużenia kadencji prezydenta do 7 lat, jest "godna poparcia". Przypomniał, że opozycja odrzuciła zarówno tę propozycję, jak i zapowiedziała głosowanie przeciw projektowi ustawy PiS dotyczącemu organizowania wyborów prezydenckich w formie głosowania korespondencyjnego.

Lider Solidarnej Polski był także pytany o to, czy rząd rozważa wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych, np. stanu klęski żywiołowej.

Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, stanu klęski żywiołowej nie rozwiązuje tego problemu, bo tylko na kilka miesięcy przesuwa czas wyborów, na jesień

 - mówił Ziobro.

Wybory jesienią to zdaniem wielu ekspertów, znawców zagadnień epidemii, najwyższej światowej sławy ludzi zajmujących się tym tematem, to wybory w najgorszym możliwym momencie dla zdrowia i życia Polaków

 - dodał.

Ziobro stwierdził, że obecnie nie ma idealnego rozwiązania, ale wprowadzenie stanu nadzwyczajnego przesuwa potencjalne wybory na czas, w którym liczba zakażeń może być znacznie wyższa.

Pytany o to, czy głosowanie korespondencyjne będzie "bezpieczne", odparł, że przeprowadza je wiele państw. "Każdy z nas chciałby, żeby wybory odbywały się w normalnej, znanej nam formule, w której większość z nas uczestniczyło, ale mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną" - mówił minister sprawiedliwości.

Przełóżmy to na te dwa lata do przodu albo załatwmy jak najszybciej

- ocenił.

Ziobro krytykował też UE za to, że jego zdaniem w stanie globalnej pandemii koronawirusa "robi niewiele" i ocenił, że w tej sytuacji działają głównie państwa narodowe.

W poniedziałek o godz. 10 Sejm wznowi obrady, podczas których posłowie mają zdecydować, czy zajmą się projektem PiS ws. głosowania korespondencyjnego. Projekt został złożony we wtorek i zgodnie z nim w wyborach prezydenckich możliwość głosowania korespondencyjnego będzie przysługiwać wszystkim wyborcom. Posłowie PiS złożyli również do projektu autopoprawkę, która zakłada, że w wyborach prezydenckich w 2020 r. głosowanie korespondencyjne będzie jedynym sposobem oddania głosu. To samo rozwiązanie będzie miało zastosowanie w drugiej turze wyborów.

Projekt krytykuje opozycja, w tym PO, PSL-Kukiz'15, Lewica i Konfederacja, która apeluje o przeniesienie wyborów prezydenckich. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts