Zwycięstwo Zorana Milanovića w II turze. Zaprzysiężono nowego prezydenta Chorwacji

/ Roberta F. / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)

  

Zoran Milanović został dziś oficjalnie zaprzysiężony na urząd prezydenta Chorwacji. Wywodzący się z Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji (SDP) polityk 5 stycznia pokonał w II turze wyborów dotychczasową prezydent - Kolindę Grabar-Kitarović.

Jak informują agencje, nowo mianowany prezydent w inauguracyjnym przemówieniu apelował o więcej tolerancji i równości dla wszystkich mieszkańców kraju. Nawoływał też do solidarności społecznej i wezwał do czujności wobec populistycznego podejścia do tematów takich jak zmiany klimatyczne. Ostrzegał, że może ono wypaczać lub ignorować fakty naukowe.

"Większość wyborców może głosować za tym, że nie ma zmian klimatu albo że nie jest to problemem. Ale to nie zmieni prawdy, że problem istnieje" - powiedział prezydent.

"To jest dom dla nas, dla nas wszystkich. Nasza republika potrzebuje każdego, każda osoba w Chorwacji musi mieć szansę i możliwości, by znaleźć swoją drogę i swoje miejsce oraz by żyć godnie ze swojej pracy"

- dodał. 

Ceremonia odbyła się w oficjalnej siedzibie prezydenta i miała kameralny charakter. Przysięgę Milanovicia przyjął prezes chorwackiego Trybunału Konstytucyjnego Miroslav Separović. 

Nowy chorwacki prezydent w latach 2011-2016 sprawował urząd premiera z ramienia SDP. W II turze wyborów uzyskał 52,7 proc. głosów.

Zakres władzy prezydenckiej w Chorwacji jest ograniczony. Szef państwa nie może wetować ustaw uchwalanych przez parlament, posiada jednak uprawnienia w dziedzinie polityki zagranicznej, obrony i bezpieczeństwa kraju. Sprawuje też zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi. Wybierany jest na pięcioletnią kadencję.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Szef angielskiej służby zdrowia: mniej niż 20 tys. zgonów z powodu epidemii będzie sukcesem

/ Philafrenzy / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Jeśli liczba zgonów z powodu koronawirusa w Wielkiej Brytanii będzie mniejsza niż 20 tys., można będzie uznać, że kraj dobrze poradził sobie z epidemią - powiedział Stephen Powis, dyrektor medyczny angielskiego oddziału NHS, czyli brytyjskiej służby zdrowia.

W sobotę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia podało, że w ciągu minionej doby, od godz. 17 w czwartek do godz. 17 w piątek, w kraju zmarło 260 osób, wskutek czego łączna liczba zgonów wzrosła do 1019. To najgorszy jak dotąd dobowy bilans zgonów.

"Jeśli uda nam się utrzymać liczbę zgonów poniżej 20 tys., będzie to dobry wynik, choć każda śmierć jest tragedią" - powiedział Powis w czasie codziennej konferencji prasowej poświęconej walce z koronawirusem. Poddającego się kwarantannie premiera Borisa Johnsona zastąpił dziś minister ds. biznesu Alok Sharma.

Powis ostrzegł jednak przed przedwczesnym popadaniem w samozadowolenie i podkreślił, że będzie to możliwe tylko, jeśli wszyscy będą przestrzegać nałożonych przez rząd ograniczeń w kontaktach międzyludzkich i przemieszczaniu się.

"Jeśli uda nam się zmniejszyć tempo przenoszenia, to wirus zacznie się słabnąć. To prosta matematyka. Jeśli zastosujemy się do środków, zobaczymy spadek. Nigdy nie dość przypominania wszystkim, którzy dziś nas oglądają, że możecie uratować życie innych. To naprawdę jest proste. Nauka, która za tym stoi, może być skomplikowana, ale rzeczywistość jest niewiarygodnie prosta. Unikaj kontaktu z innymi, jeśli możesz. Zostań w domu. Jeśli masz symptomy - izoluj się. To spowoduje mniej zgonów i mniejszą presję na NHS"

- podkreślał Powis.

Zapewnił także, że w Londynie - gdzie jest najwięcej zakażeń i zgonów - oddziały intensywnej terapii nie osiągnęły jeszcze maksymalnego obłożenia.

O liczbie 20 tys. zgonów wskutek epidemii po raz pierwszy wspomniał w połowie marca prof. Neil Ferguson, epidemiolog i profesor biologii matematycznej z Imperial College London. W przedstawionym modelu wskazywał, że jeśli Wielka Brytania utrzymałaby politykę mniejszych restrykcji, koronawirus spowoduje śmierć 260 tys. osób, a jeśli nie byłoby ich wcale - liczba zgonów sięgnie 510 tys. Dokument ten doprowadził do zmiany strategii rządu, który ostatecznie zdecydował się na zakazanie wszelkiego przemieszczania się i kontaktów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne. Ferguson powiedział wówczas, że uznałby to za sukces, gdyby nowa strategia doprowadziła do utrzymania liczby zgonów poniżej 20 tys.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts