"Jako kobieta mam wrażenie, że ciągle gonimy za młodością, doskonałością, natomiast wabi-sabi celebruje niedoskonałości, podkreśla piękno wieku, ponieważ wraz z dojrzałością przychodzi mądrość i doświadczenie. Dlatego tak bardzo podoba mi się ta filozofia"

- przyznaje w rozmowie z PAP Life Helen Russell, autorka książki "Atlas szczęścia".

W trakcie swoich licznych podróży do Japonii, Russell szybko zwróciła uwagę na ten element japońskiej kultury, jednak sporo czasu zajęło jej pełne zrozumienie mądrości jaka płynie z wabi-sabi. To poszanowanie dla tego, co stare i zużyte, to poszanowanie dla wieku. Choć kulturze japońskiej zdaje się to bardzo bliskie, powoli wraz z tempem współczesnego świata nieco się rozmywa. Równocześnie, jak podkreśla dziennikarka, wabi-sabi uczy doceniania i akceptowania rzeczy takimi, jakie są. Co jest jeszcze trudniejsze.

"Chłoniemy wszystko to, co płynie do nas z mediów społecznościowych. Jest to niepokojące, jednak myślę, że możemy przejąć kontrolę nad tym, ile czasu spędzamy w mediach społecznościowych i czemu poświęcamy swoją uwagę, to wymaga większej uważności"

- dodaje Russell.

Z wabi-sabi nierozerwalnie łączy się kintsugi, stara japońska sztuka naprawiania potłuczonej ceramiki. Sztuka niezwykle piękna, bo zamiast tuszować rysy i pęknięcia, podkreśla je laką z dodatkiem złota. Na ten element zwrócili również uwagę autorzy książki "Ichigo ichie", Francesc Miralles i Hector Garcia.

Jak przyznają autorzy książki, filozofia kintsugi może z jednej strony pokazywać nam, że piękne jest to, co niedoskonałe, z drugiej zaś być metaforą naszego życia.

"Jeśli doświadczamy trudności, to znaczy, że żyjemy. To właśnie trudności i sposób, w jaki stawiamy im czoło, kształtują nas w znacznie większym stopniu niż okresy spokoju"

- wskazują autorzy.

Jak wyjaśnia w rozmowie z PAP Life Francesc Miralles, sztuka kintsugi to piękny sposób na spojrzenie na problemy z nieco innej perspektywy.

"Osoby, które w swoim życiu napotkały na wiele przeszkód, przetrwały życiowe zakręty - jeśli te wszystkie doświadczenia potraktujemy jako złote nici - okazuje się, że jesteśmy mądrzejsi, bardziej świadomi, bardziej doświadczeni i bardziej wartościowi"

- podkreśla Miralles.

W końcu jak zauważył Leonard Cohen: "We wszystkim jest pęknięcie. W ten sposób światło dostaje się do środka"...