Jeszcze dzisiaj rano w programie "Jedziemy" Michała Rachonia gościł były redaktor naczelny "Super Expressu" Sławomir Jastrzębowski. Jako genezę wpadek Kidawy-Błońskiej wskazał dużą intensywność kampanii wyborczej i dodał: "Potrzeba szkolenia".

Każdy może się pomylić, ale nagromadzenie pomyłek pani Kidawy-Błońskiej w ostatnim czasie wskazuje na to, że pani Kidawa-Błońska nie jest przyzwyczajona do takich wysokich obrotów, na jakie ją wrzucono. To jest za dużo pracy, za szybko, za dużo pomyłek. Dlatego my zaczynamy patrzeć na przemówienia pani Kidawy-Błońskiej jak kiedyś Ryszarda Petru się słuchało

- stwierdził. 

Tymczasem kandydatka na prezydenta wypowiada się dalej i znów zaliczyła wpadkę. Tym razem przekręciła nazwisko swojego głównego kontrkandydata, urzędującej głowy państwa. I to już w pierwszych sekundach swojego wystąpienia.

Myślałem, że będę musiał dłużej słuchać, a tu proszę, cztery wyrazy i na czwartym pozamiatane. MKB: - Pan Prezydent Andrzej Dudla. Ech...

- napisał na twitterze.