Rekompensata dla mediów publicznych w wysokości blisko 2 mld zł wywołała ogromną falę oburzenia ze strony opozycji.

Jednak, jak wynika z dodatkowego sprawozdania Komisji Finansów Publicznych, Sejm na 5. posiedzeniu w dniu 12 lutego br. skierował ponownie projekt ustawy do ww. Komisji w celu rozpatrzenia poprawek zgłoszonych w drugim czytaniu. Jedna z nich -autorstwa KP PSL-Kukiz’15- przyciąga szczególną uwagę. W poprawce zaproponowano przeznaczenie z budżetu państwa dodatkowych 750 mln zł dla mediów publicznych, w celu zastąpienia obowiązku opłacania abonamentu za używanie odbiorników RTV.

- Sytuacja, gdy posłowie nie wiedzą nad czym głosują źle świadczy o posłach, a także o władzach danego klubu parlamentarnego

- ocenił Ryszard Czarnecki na antenie Telewizji Republika.

Zgłoszoną poprawkę odrzucono większością głosów posłów Prawa i Sprawiedliwości. Spośród 130 głosujących polityków Koalicji Obywatelskiej, w tym także "oburzonej" Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszyscy głosowali za. Podobnie jak posłowie Lewicy - spośród 49 głosujących, wszyscy opowiedzieli się za poprawką. Autorzy poprawki z KP PSL-Kukiz15 jednomyślnie zagłosowali za.

- Myślę, że tutaj zadziałał odruch Pawłowa, że skoro coś zgłasza opozycja, konkretnie PSL i Kukiz, to trzeba to poprzeć z definicji. Ale rzeczywiście opozycja pokazała w tej sprawie, delikatnie mówiąc, pełny brak refleksji

- ocenił Ryszard Czarnecki

Przy okazji europoseł Czarnecki podkreślił, że po raz pierwszy w III RP budżet na zdrowie przekroczył próg 5 procent. Przypomniał też, że w czasie rządów PO-PSL, ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz chwalił się zaoszczędzeniem dwóch miliardów złotych, kiedy szpitale onkologiczne były w złym stanie.

- Nie za bardzo mają mandat moralny krytykować rząd PiS-u

- dodał Czarnecki.