„Wyślij pączka do Afryki”. O tej akcji robi się coraz głośniej

/ RitaE/Pixabay

  

Pod hasłem „Podaruj dzieciom zdrowie” ruszyła właśnie ósma edycja charytatywnej akcji „Wyślij pączka do Afryki”. Brat Jerzy Steliga z Fundacji Kapucyni i Misje zachęca, żeby odmówić sobie zjedzenia jednego czy dwóch pączków i przesłać wirtualnego pączka do głodujących w Afryce.

Wszystkie zebrane pieniądze trafią na konto Fundacji Kapucyni i Misje i zostaną przeznaczone m.in. na czesne i dożywianie osieroconych dzieci w Republice Środkowoafrykańskiej i w Czadzie, budowę studni głębinowych oraz leczenie niepełnosprawnych.

Brat Steliga apeluje również o to, aby „zamienić swoją pączkową darowiznę na konkretną pomoc dzieciom, ubogim, którymi opiekują się kapucyni i aby razem rozwijać dzieło miłosierdzia”.

Pączek kojarzy się nam z tłustym czwartkiem. Nie dla każdego jednak ostatki są czasem słodkich przyjemności. W krajach Trzeciego świata brakuje nieraz podstaw, by móc godnie żyć.

Dzięki wsparciu osierocone dzieci otrzymają posiłek w szkole, będziemy mogli zbudować nowe szkoły, przedszkola, kaplice, nowe szpitale dla chorych dzieci, dwie nowe studnie, plac zabaw dla dzieci, nowe boiska i wiele innych projektów będziemy mogli zrealizować z myślą o najuboższych.
- wyjaśnia brat Jerzy Steliga z Fundacji Kapucyni i Misje

W tym roku na realizację 16 projektów fundacja potrzebuje 450 tys. zł.

Akcję można wesprzeć na kilka sposobów. Pierwszą, najprostszą formą jest przelew na konto z dopiskiem „Pączek dla Afryki”. Inną formą akcji jest „pączkowanie”, czyli zbiórki na rzecz misji. Pomóc można też kupując wirtualnego pączka za pośrednictwem strony: www.paczek.kapucyni.pl.

W akcję zaangażowane są szkoły i przedszkola, które robią kiermasze, ale też każdy chętny może upiec czy też kupić pączki, poczęstować nimi znajomych i zrobić zbiórkę na rzecz misji.
- powiedział brat Steliga.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Szef angielskiej służby zdrowia: mniej niż 20 tys. zgonów z powodu epidemii będzie sukcesem

/ Philafrenzy / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Jeśli liczba zgonów z powodu koronawirusa w Wielkiej Brytanii będzie mniejsza niż 20 tys., można będzie uznać, że kraj dobrze poradził sobie z epidemią - powiedział Stephen Powis, dyrektor medyczny angielskiego oddziału NHS, czyli brytyjskiej służby zdrowia.

W sobotę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia podało, że w ciągu minionej doby, od godz. 17 w czwartek do godz. 17 w piątek, w kraju zmarło 260 osób, wskutek czego łączna liczba zgonów wzrosła do 1019. To najgorszy jak dotąd dobowy bilans zgonów.

"Jeśli uda nam się utrzymać liczbę zgonów poniżej 20 tys., będzie to dobry wynik, choć każda śmierć jest tragedią" - powiedział Powis w czasie codziennej konferencji prasowej poświęconej walce z koronawirusem. Poddającego się kwarantannie premiera Borisa Johnsona zastąpił dziś minister ds. biznesu Alok Sharma.

Powis ostrzegł jednak przed przedwczesnym popadaniem w samozadowolenie i podkreślił, że będzie to możliwe tylko, jeśli wszyscy będą przestrzegać nałożonych przez rząd ograniczeń w kontaktach międzyludzkich i przemieszczaniu się.

"Jeśli uda nam się zmniejszyć tempo przenoszenia, to wirus zacznie się słabnąć. To prosta matematyka. Jeśli zastosujemy się do środków, zobaczymy spadek. Nigdy nie dość przypominania wszystkim, którzy dziś nas oglądają, że możecie uratować życie innych. To naprawdę jest proste. Nauka, która za tym stoi, może być skomplikowana, ale rzeczywistość jest niewiarygodnie prosta. Unikaj kontaktu z innymi, jeśli możesz. Zostań w domu. Jeśli masz symptomy - izoluj się. To spowoduje mniej zgonów i mniejszą presję na NHS"

- podkreślał Powis.

Zapewnił także, że w Londynie - gdzie jest najwięcej zakażeń i zgonów - oddziały intensywnej terapii nie osiągnęły jeszcze maksymalnego obłożenia.

O liczbie 20 tys. zgonów wskutek epidemii po raz pierwszy wspomniał w połowie marca prof. Neil Ferguson, epidemiolog i profesor biologii matematycznej z Imperial College London. W przedstawionym modelu wskazywał, że jeśli Wielka Brytania utrzymałaby politykę mniejszych restrykcji, koronawirus spowoduje śmierć 260 tys. osób, a jeśli nie byłoby ich wcale - liczba zgonów sięgnie 510 tys. Dokument ten doprowadził do zmiany strategii rządu, który ostatecznie zdecydował się na zakazanie wszelkiego przemieszczania się i kontaktów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne. Ferguson powiedział wówczas, że uznałby to za sukces, gdyby nowa strategia doprowadziła do utrzymania liczby zgonów poniżej 20 tys.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts