Parlament przyjął ustawę reformującą wymiar sprawiedliwości w Polsce. Nowelizacja m.in. Prawa o ustroju sądów, ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Nie od dziś wiadomo, jak na reformę sądów w Polsce spogląda się z korytarzy unijnych instytucji. Komisja Europejska informowała, ze "nadal analizuje przyjętą w Polsce nowelizację ustaw dotyczących sądownictwa".

Proszę zwrócić uwagę, Komisja Wenecka, która się pojawiła, Komisja Europejska, która interweniuje. Mam nadzieję, że sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej są ludźmi na tyle roztropnymi, że wiedzą, że trwa kampania wyborcza. Zostało 80 dni do wyborów prezydenckich i że żaden organ nie powinien się mieszać w takiej sytuacji. To już jest kolejny raz, bowiem w poprzednie wybory była dyskusja z zaangażowaniem organów europejskich. Nie powinno tego być. To jest taki wjazd Komisji Europejskiej w naszą suwerenność, tego być nie powinno

– powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem Michał Wójcik.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości pytany był o tempo działań instytucji europejskich w sprawie szeroko pojętej praworządności. Prowadzący pytał, czy interpretuje to jako „próbę wpisania się w kalendarz wyborczy, by zdążyć z efektywnymi działaniami przeciwko Polsce do momentu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich”.

Oczywiście, że tak. Jeżeli trwa w jakimś państwie kampania wyborcza, a te wybory, które odbędą się w Polsce będą najważniejszymi od lat wyborami, bo Polska albo będzie się rozwijała, albo wrócimy do tego co było za czasów PO-PSL, być może podniesienie wieku emerytalnego, być może likwidacja programów socjalnych. Wobec tego ingerencja jakakolwiek organu unijnego jest niebezpieczna, bo to jest próba włączenia się w kampanię wyborczą. To ma niestety wydźwięk polityczny. Urzędnicy europejscy muszą uważać

– dodał sekretarz stanu w resorcie sprawiedliwości.