To jedna z naszych najpiękniejszych wystaw. A pozyskaliśmy ją niedawno, bo odkupiliśmy z prywatnej kolekcji w zeszłym roku. Zgłosiła się do nas pani, która znalazła gdzieś w zbiorach rodzinnych trzy kolekcje zdjęć stereoskopowych, powstałych od razu z myślą o fotoplastikonie. I tam właśnie był Paryż z 1910 r. Zdjęcia pochodzą w wytwórni Kaiser-Panorama, która produkowała programy dla fotoplastikonów na początku XX w. Są to fotografie oryginalne, ręcznie kolorowane, na szklanych szybkach, dla nas jedne z najcenniejszych jakie posiadamy. 

- opowiadał Paweł Brząkała, specjalista Muzeum Powstania Warszawskiego do spraw Fotoplastikonu Warszawskiego.

Pozyskanych przez placówkę zdjęć jest łącznie 55, z czego na wystawę Ville de l'amour, czyli Paryż na przedwojennej fotografii wybrano 48, czyli tyle ile mieści się w fotoplastikonie.

Możemy na nich zobaczyć przede wszystkim wszystkie najbardziej znane i popularne zabytki Paryża, czyli wieżę Eiffla, Luwr, katedrę Notre Dame, cmentarz Pere-Lachaise, część miasta nad Sekwaną razem ze znajdująca się na rzece wyspą, plac Inwalidów z Pałacem Inwalidów czy Pola Elizejskie. Ale przede wszystkim uwagę przykuwa ogromna liczba detali widocznych w tle, takich jak elementy małej architektury ulicznej czy stroje ówczesnych mieszkańców Paryża. Pokazywane w trójwymiarze robią naprawdę niesamowite wrażenie. 

- podkreślił Brząkała.

Należy zaznaczyć, że są to fotografie wykonane przez profesjonalistów, którzy specjalnie robili je na potrzeby stereoskopii, dlatego są przepiękne kompozycyjnie. Ważne w takim przypadku jest bowiem by na zdjęciu było widocznych kilka planów, dzięki czemu uzyskuje się potem ten efekt trójwymiarowości, dlatego były one specjalnie tak kompozycyjnie ustawiane. 

- wyjaśnił.

Nie wiadomo dokładnie, jak zdjęcia znalazły się w posiadaniu rodziny darczyńcy.

Jedyny trop, jaki nam ta pani przekazała, to informacja, że kiedyś te zdjęcia były w szczecińskim fotoplastikonie. I podobno stamtąd odkupił je jej ojciec. Szczeciński fotoplastikon współpracował z warszawskim, bo w latach 60., kiedy jeszcze działało kilka fotoplastikonów, nasz pełnił rolę takiej wypożyczalni. I gdy warszawski fotoplastikon na moment się zamknął w latach 70., bo zmieniali się właściciele, część kolekcji została rozproszona. W ostatnich latach znajdujemy w różnych miejscach zdjęcia czasem nawet podpisane własność Fotoplastikonu Warszawskiego. I mamy podejrzenie, że te zdjęcia także kiedyś musiały być u nas, bo są podpisane charakterystycznym pismem, które rozpoznajemy jako należące do właścicielki prowadzącej kiedyś nasz fotoplastikon. 

- dodał Brząkała.

Wystawa będzie czynna do 5 marca.