Primaaprilisowy Vega

  

Przed premierą „Polityki” Patryk Vega kreował się na męczennika, który w czasie kręcenia filmu był prześladowany, zagrożony, a jego wolność twórcza ograniczana. Pompował balon wielkiego dzieła, które wstrząśnie polską sceną polityczną. Gdy film okazał się kompletną klapą, wyznaje publiczny żal za grzechy, twierdząc, że w ogóle nie powinien był powstać, a jedyną motywacją wypuszczania filmowych zakalców była chęć przytulania kolejnych czeków.

Gdyby rozmowa z twórcą „Pitbulla” ukazała się 1 kwietnia, można by ją racjonalnie wyjaśnić, a tak niedowierzanie miesza się z zażenowaniem. I tylko nasuwa się pytanie o to, w jaki sposób traktować cokolwiek, co w przyszłości powie lub wyprodukuje „król” kina sensacyjnego. Podobno doznał iluminacji, zamierza pójść w ascezę i już wie, jakie filmy chce robić. Pierwszy ma powstać we wrześniu. Aż strach się bać...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts