Dziś po południu na stronie Sejmu opublikowano zgłoszenia sędziów-kandydatów do KRS i listy sędziów, którzy udzielili im poparcia. Jak zaznaczyło Centrum Informacyjne Sejmu, w związku z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego "odpadła przeszkoda prawna" dla udostępnienia tych list. Nieco wcześniej sąd opublikował pisemne uzasadnienia dwóch wyroków uchylających postanowienie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, które wstrzymywało upublicznienie tych list.

- Został zrobiony ostatni krok, czyli pełne listy, pełna jawność dla opinii publicznej. Ja nie znam, poza swoją, pozostałych list, ale wydaje mi się, że nie będzie tam sensacji

- zaznaczył przewodniczący Mazur odnosząc się do faktu opublikowania tych list.

Jak dodał "biorąc jednak pod uwagę, jak skrupulatnie były analizowane poszczególne nazwiska sędziów z dotychczas ujawnionych oraz liczby i statystyki z tym związane, to teraz będziemy mieli wysyp różnego rodzaju analiz, którymi opinia publiczna przez pewien czas będzie żyła, ale będzie to raczej krótki czas".

- Tego rodzaju analizy mogą być czytelne raczej dla środowiska sędziowskiego, a nie dla szerszej opinii publicznej. Animowane dyskusje będą raczej próbą wywarcia presji na osoby, które podpisały się na tych listach

 - ocenił Mazur.

- Myślę jednak, że w średniej perspektywie czasowej atmosfera ulegnie uspokojeniu, ale nawet gdyby napięcia miały trwać dłużej, to i tak nie będzie to miało istotnego przełożenia na prace KRS

 - dodał przewodniczący Rady.

Sprawa udostępnienia wykazu sędziów, którzy udzielili poparcia sędziom-kandydatom do KRS wzbudzała od początku kontrowersje m.in. wśród części sędziów i wśród polityków. Do Kancelarii Sejmu były składane wnioski m.in. polityków i organizacji społecznych o udostępnienie informacji o imionach, nazwiskach i miejscach orzekania sędziów, którzy poparli zgłoszenia kandydatów do KRS. Szef Kancelarii Sejmu odmawiał udostępnienia tych danych.