W uroczystości odsłonięcia tablicy alei udział wzięli prezydenci i wiceprezydenci Warszawy i Gdańska, rodzina Pawła Adamowicza - Magdalena Adamowicz i Piotr Adamowicz, szefowa Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska, politycy Platformy Obywatelskiej, w tym szef PO Borys Budka i kandydatka na urząd prezydenta, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, a także przybyli warszawiacy.

Paweł Adamowicz był samorządowcem, politykiem, działaczem opozycji w PRL, prezydentem Gdańska w latach 1998–2019. 13 stycznia 2019 r. 27-letni Stefan W. ugodził go nożem na scenie podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec zmarł następnego dnia w szpitalu. Miał 53 lata.

Z inicjatywy Trzaskowskiego 16 stycznia Rada Warszawy głosami KO przyjęła uchwałę nadającą alei parkowej imię Pawła Adamowicza. Radna niezrzeszona Monika Jaruzelska wstrzymała się wówczas od głosu, a w głosowaniu nie wzięli udziału radni Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej radni PiS argumentowali, że żadna ze stołecznych ulic nie została dotąd nazwana imieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który blisko dziesięć lat temu zginął w katastrofie smoleńskiej.

Trzaskowski zapowiadał, że z inicjatywą, aby uczynić patronem którejś z warszawskich ulic Lecha Kaczyńskiego, wyjdzie po wyborach parlamentarnych. Po tych wyborach, zadeklarował jednak, że zrobi to po kolejnych, prezydenckich. W niedawnej rozmowie z RMF FM szef PO Borys Budka ocenił, że stworzenie ulicy Lecha Kaczyńskiego byłoby dobrym gestem w dziesiątą rocznicę katastrofy.

Prezydent Warszawy pytany o tę kwestię w piątek podtrzymał, że z taką inicjatywą wyjdzie po majowych wyborach. Jego zdaniem każde jego działania wykorzystywane są w sposób polityczny. "Mam nadzieję, że po wyborach, kiedy opadną te emocje, będzie można podjąć tę decyzję bez zgiełku politycznego i w zgodzie" - dodał.