„Testy nie do końca skuteczne”. Eksperci ostrzegają: Zakażonych koronawirusem może być o wiele więcej!

/ zdjęcie ilustracyjne/ pixabay.com/@jarmoluk

  

Jak wynika z rozważań chińskich ekspertów na łamach pisma „Radiology”, „test laboratoryjny wykorzystywany do wykrywania koronawirusa Wuhan może nie być w 100 proc. skuteczny”. Przywołują przykłady pacjentów, u których kilka testów - pomimo ich zakażenia- dawało wynik negatywny.

Jednym z takich pacjentów był dr Li Wenliang, który na portalach społecznościowych ostrzegł przed epidemią koronawirusa Covid-19 w Wuhan, ale został przez władze chińskie potępiony za rozsiewanie plotek. 34-letni chiński lekarz sam się zaraził i zmarł 6 lutego, wcześniej twierdził, że początkowo testy laboratoryjne wykrywające wirusa wypadły u niego negatywnie.

Według BBC News, śledztwo chińskich dziennikarzy wykazało, że u niektórych pacjentów wykryto koronawirusa dopiero podczas siódmego testu laboratoryjnego. Przyznają to specjaliści uniwersytetu w Changsha w prowincji Hunan. Twierdzą, że badanie to nie zawsze jest w pełni wiarygodne: na 167 analizowanych pacjentów u pięciu nie wykryto tego patogenu, choć badania płuc z użyciem tomografu komputerowego sugerowały, że doszło u nich do zakażenia. Dopiero później potwierdziły to kolejne testy laboratoryjne.

Do wykrywania różnego typu wirusów, np. HIV lub świńskiej grypy, wykorzystuje się testy RT-PCR. Na ogół są one bardzo czułe, z małą ilością wyników fałszywie negatywnych lub fałszywie pozytywnych - zapewnia dr Nathalie MacDermott z King's College London. Niektóre testy są jednak „niekonkluzywne” (czyli nie dają ostatecznych rozstrzygnięć) - przyznała podczas telebriefingu prasowego dr Nancy Messonnier z Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie w USA. Podobne sygnały napływają z innych krajów: z Tajlandii i Singapuru.

Nie ma pewności, czy należy za to winić same testy. Wykorzystuje się w nich tzw. reakcję łańcuchową polimerazy (PCR) z odwrotną transkryptazą, dzięki której można wykryć nawet niewielką ilość cząstek RNA w próbce. Wiele zależy jednak od tego, jak badanie takie zostanie przeprowadzone; trzeba też pamiętać, że może być użyte w okresie, kiedy u danej osoby nie ma jeszcze zakażenia. W organizmie chorego może być też zbyt mała ilość materiału genetycznego, żeby test mógł ją wychwycić i powielić.

W prowincji Hubei, gdzie znajduje się epicentrum epidemii koronawirusa Covid-19, zmieniono zasady liczenia chorych. Władze sanitarne przestały podawać jedynie dane dotyczące osób, u których zakażenie potwierdzono testem laboratoryjnym. Do ofiar epidemii wlicza się teraz także tych, którzy wykazują objawy infekcji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef węgierskiego rządu w orędziu: „Europa nie znajduje się w Brukseli”

Viktor Orban / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Węgierski premier Victor Orbán wygłosił coroczne przemówienie, w którym podsumował 2019 r. i nakreślił plany na nadchodzące miesiące. Premier poświęcił też kilka zdań Unii Europejskiej. Ostatnią dekadę uznał za najbardziej udaną w ostatnim stuleciu. Ostrzegał jednak przed kryzysem klimatycznym i spadkiem populacji.

Orbán, który po ośmioletniej przerwie powrócił do władzy w 2010 r., kiedy Węgry nadal były pod wpływem międzynarodowego pakietu ratunkowego, powiedział, że jego rządowi udało się spłacić długi wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego, aby mieć swobodę w prowadzeniu polityki gospodarczej. Premier podkreślił, że ostatnia dekada była dla Węgier najlepszą w ciągu ostatnich stu lat.

„W ostatnich dziesięciu latach nauczyliśmy się też, że Europa nie znajduje się w Brukseli. My jesteśmy Europą i nie musimy zadowalać zmęczonych brukselskich elit. (...) Dawniej myśleliśmy, że Europa jest naszą przyszłością, ale dzisiaj wiemy, że to my jesteśmy przyszłością Europy”

– powiedział. „Gdybyśmy postępowali zgodnie z ich radą, Węgry leżałyby teraz na oddziale szpitalnym z MFW i brukselskimi długami zwisającymi z każdej kończyny, a kran długu byłby w rękach George’a Sorosa” – dodał.

Premier powiedział, że podczas gdy wzrost gospodarczy Węgier wynoszący 4,9 proc. znacznie przewyższa średnią europejską, Węgry są nadal uzależnione od wyników gospodarczych reszty Europy, ponieważ 85 proc. węgierskiego eksportu jest kierowane do innych krajów europejskich.

„Więc ich problem jest też naszym problemem. Pytanie brzmi, w jak dużym stopniu będzie to naszym problemem” – mówił Orbán. Węgierski premier zaznaczył, że europejska gospodarka, szczególnie w strefie euro, po prostu się zatrzymała. Prognozował, że wzrost gospodarczy w Europie w br. może być co najwyżej mikroskopijny.

Jeśli chodzi o spadek demograficzny, Orbán powiedział, że chociaż polityka społeczna węgierskiego rządu wobec małżeństw i dużych rodzin przyniosła efekty, to potrzebne są dalsze środki. Podczas gdy liczba małżeństw wzrosła wraz ze spadkiem liczby rozwodów i aborcji, to złą wiadomością jest to, że spadek liczby ludności się nie zatrzymał. „Węgrzy nadal są gatunkiem zagrożonym” – podkreślił.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts