Redystrybucja władzy w UE a polskie sądownictwo

  

W batalii o reformę sądownictwa w Polsce, obok wewnątrzpolskich aktorów sporu politycznego – rządu i opozycji, aktywną rolę odgrywa czynnik zewnętrzny w postaci establishmentu instytucji centralnych UE, stojących twardo po stronie opozycji i łamiących traktaty poprzez uzurpowanie sobie uprawnień traktatowo im nieprzypisanych. Establishment ów stał się zatem stroną wojującą” w tym starciu.

Ingerencja Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE w proces reformy polskiego systemu sądownictwa ma znaczenie szersze niż tylko polskie. Jest elementem politycznej walki o władzę w łonie UE, której instytucje centralne, poddane po 2009 r. poszerzonej kontroli ze strony mocarstw (przede wszystkim Niemiec i w mniejszym zakresie Francji), usiłują pozatraktatowo przywłaszczyć sobie nowe kompetencje kosztem mniejszych państw członkowskich. KE i TSUE występują przy tym jako narzędzie polityki mocarstw.

Dominacja Niemiec

Dzieje się tak z powodu dwóch rozwijających się od ponad 10 lat z różnym natężeniem kryzysów – zadłużeniowego w strefie euro i imigracyjnego oraz redystrybucji potęgi politycznej między instytucjami UE i mocarstwami unijnymi (przede wszystkim Niemcami), dokonanego w traktacie lizbońskim, który wszedł w życie w 2009 r., a w aspekcie systemu głosowania w Radzie UE ostatecznie w 2017 r.
Kryzys finansów przekształcił Niemcy w głównego stabilizatora strefy euro, a więc i UE, i zredukował znaczenie państw południa Europy, w tym dwóch dużych zadłużonych krajów – Włoch i Hiszpanii. W warunkach brexitu z pierwotnej „wielkiej piątki UE” (RFN, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania), pozostały już zatem jedynie Niemcy i Francja, ta ostatnia zadłużona do poziomu 100,4 proc. PKB i wstrząsana rozruchami społecznymi.

Traktat lizboński zredukował znaczenie prezydencji państw członkowskich, wzmacniając tym samym mocarstwa. Do 2009 r. przewodnictwo w Radzie Europejskiej sprawował premier, kanclerz lub prezydent (zależnie od ustroju danego państwa) kraju sprawującego w danym półroczu prezydencję w UE. Szefem Rady UE ds. polityki zagranicznej był zaś minister spraw zagranicznych tego kraju. Od 2009 r. mocarstwa poddały swej woli proces obsady centralnych stanowisk unijnych – przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa unijnej dyplomacji, którymi są obecnie urzędnicy zależni w zakresie nominacji i reelekcji w pełni od woli mocarstw i pozbawieni własnego zaplecza politycznego. Przejęli oni kompetencje w RE i Radzie ds. Zagranicznych od państw członkowskich, zwiększając tym samym dominację mocarstw, a w istocie Niemiec.

Komisja Europejska

Na dodatek stali się konkurentami dla przewodniczącego Komisji Europejskiej, który przestał być jedynym tak wysokim urzędnikiem unijnym. Jego pozycja w stosunku do mocarstw osłabła. KE z wprawdzie słabej, ale jednak istniejącej roli ogranicznika woluntaryzmu mocarstw, stała się jego narzędziem. Odtąd raczej pomaga ich dominacji, niż ją ogranicza.

Rozpychanie się KE w zakresie jej pozatraktatowych ambicji kontroli nad mniejszymi państwami członkowskimi, wpisuje się w zapotrzebowania głównych potęg UE i jest elementem gry interesów wewnątrz tej organizacji. Spór o kontrolę procesów legislacyjnych – w naszym wypadku o swobodę kształtowania ustroju sądownictwa jako suwerennej kompetencji państwa członkowskiego UE, nieprzekazanej na bazie żadnego traktatu instytucjom unijnym, jest częścią tej gry. W odniesieniu do państw silnych KE obowiązuje zasada publicznie wyrażona przez jej poprzedniego szefa – Jean-Claude’a Junckera, który pytany o przyczyny braku reakcji KE na łamanie przez Francję zasad dyscypliny budżetowej odpowiedział: „Ponieważ to jest Francja”.

Stawką jest istnienie UE

Kryzys imigracyjny uruchomił erozję partii establishmentowych we Francji, Niemczech i Włoszech, brexit zaś usunął z gry Wielką Brytanię, stanowiącą przeciwwagę dla ambicji mocarstw kontynentalnych – Francji i Niemiec.

Owo polityczne rozpychanie się KE i TSUE ma zatem znaczenie szersze niż polskie i od jego skuteczności lub powstrzymania tego typu praktyk zależeć będzie w nadchodzących latach natura relacji w trójkącie instytucje centralne UE – mocarstwa unijne – pozostałe państwa. Wynik tego sporu może przesądzić o istnieniu UE. Zwycięstwo establishmentu doprowadzi do złamania mechanizmów demokratycznych i w ostatecznym rachunku do buntu narodów i rozbicia UE. Powstrzymanie nadmiernych ambicji integracyjnych jest zaś jedyną drogą do ocalenia procesu integracji europejskiej przed katastrofą.

Polityczna rola sądów

Obserwowane w świecie zachodnim zjawisko stabilizowania władzy elit polityczno-medialno-biznesowych poprzez redukowanie mechanizmów demokratycznej zmiany rzeczywistości przez obywateli w akcie wyborczym, jest zjawiskiem szerszym niż tylko polskim. Odbywa się to w drodze poddania decyzji wyborczych obywateli weryfikacji i „kontrasygnacie” ze strony środowisk prawniczych (sądów), działających jako aktor polityczny, gwarantujący stabilność rządów establishmentu bez względu na wolę wyborców. Decyzje sprzeczne z interesem establishmentu etykietowane są jako populistyczne i blokowane w procedurach pozademokratycznych. W UE instrumentem tak pojętej stabilizacji, streszczającej się w haśle „By było tak, jak było”, jest TSUE, wyłaniany w procesie decyzji politycznej, przez polityków establishmentowych i zdolny do krępowania woli politycznej mniejszych państw członkowskich.

W traktacie o funkcjonowaniu UE nie przyznano TSUE uprawnień do kontrolowania sądów w państwach członkowskich w innym zakresie niż tylko w obszarze stosowania acquis communautaire (dorobku prawnego UE). TSUE może więc orzekać np., czy Polska w handlu zagranicznym z państwami spoza Unii stosuje unijne przepisy, czy wbrew tym przepisom rząd polski udziela z środków publicznych pomocy finansowej polskim firmom, łamiąc w ten sposób zasadę swobodnej konkurencji na jednolitym rynku europejskim, czy poziom hałasu silników samolotowych dopuszczanych do operowania na lotniskach w Polsce odpowiada unijnym normom ekologicznym itp. Nie może zaś rozstrzygać sporu między Sejmem Rzeczypospolitej a Sądem Najwyższym, czy poprzednio Trybunałem Konstytucyjnym, o to, kto ma jakie kompetencje. Zasady podziału kompetencji poszczególnych władz państwowych w Polsce nie są bowiem przedmiotem regulacji w ramach acquis communautaire. TSUE działa więc na tym obszarze w sposób uzurpatorski, przypisując sobie kompetencje nienadane mu w traktatach. Podobnie, tylko bardziej drastycznie, czyni KE.

Test niezależności państw

System i skala kontroli mniejszych państw UE przez KE i TSUE są w fazie testowania. Test wobec Hiszpanii wypadł negatywnie – Madryt odrzucił uzurpację TSUE i zapewne ma siłę, by obronić politycznie swe stanowisko.

Polska jest także przedmiotem takiego testu. Jego wynik zależy zaś od determinacji Polaków w obronie swej suwerenności i demokracji. Spór o sądownictwo jest tylko polem bitwy, a nie istotą rozgrywki. Istotę stanowi zachowanie lub nie przez obywateli Rzeczypospolitej suwerennego prawa do decydowania o kształcie polskich władz i charakterze ustrojowym państwa polskiego. Decydujemy o tym, czy demokracja w Polsce ma być realnym mechanizmem podejmowania decyzji, czy też jedynie teatrem, kryjącym dominację niewybieralnych i niemających mandatu demokratycznego struktur krajowych i zagranicznych, których zgoda będzie niezbędna do przeprowadzenia jakiejkolwiek poważniejszej decyzji politycznej w Polsce, niezależnie od takiej czy innej woli wyborców i takiej czy innej skali ich poparcia.

Jeśli testu tego nie zdamy, Polska przestanie być Rzecząpospolitą – przestanie należeć do swych obywateli, my zaś – jej obywatele, przekształcimy się w poddanych władzy przez nas niewybieranych i od nas niezależnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts