Hiszpania ma problem z sądownictwem! „Istnieje sprawiedliwość dla bogatych i dla pozostałych”

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Hiszpańskie media biją na alarm: istnieje pilna potrzeba zreformowania Naczelnej Rady Sądowniczej (CGPJ) i Trybunału Konstytucyjnego! A do tego... będą potrzebne głosy partii prawicowych - informuje dziś internetowa gazeta eldiario.es.

Naczelna Rada Sądownicza jest najwyższym organem zwierzchnim władzy sądowniczej w Hiszpanii. Odpowiada za wszelkie kwestie związane z powoływaniem, awansem i nadzorem sędziowskim.

Jednak, zgodnie z badaniami Sigma-Dos, aż 75 proc. sędziów uważa, że CGPJ nie chroni w wystarczający sposób niezależności sędziowskiej. A tylko 6 proc. uznaje, że sędziowie wybierani są ze względu na swoje kwalifikacje i zdolności. Pojawiają się zatem pytania o reformę.

Gazeta eldiario.es twierdzi, że jest pilna potrzeba zmian Naczelnej Rady Sądowniczej w Hiszpanii. A dziennik „El Mundo” poinformował dziś o konieczności interwencji Sądu Najwyższego przy wyborze sędziów przez CGPJ. Hiszpański Sąd Najwyższy (w procedurze administracyjnej) nakazał bowiem anulowanie nominowanej przez CGPJ sędziny z Barcelony, Roser Bach, i przyznał ją innemu sędziemu Carlosowi Mir Puig.

- Sąd uzasadnił tą decyzję tym, że początkowo przychylił się do zakwalifikowania w CGPJ sędziny Bach, gdyż uznał, że kontrkandydat Mir Puig nie złożył dokumentów w terminie. Teraz jednak Sąd orzekł, że sędzia zdążył zakończyć wymagane formalności w ostatnim dniu ogłoszonego przez CGPJ konkursu, gdyż został on przedłużony o dwa dni. Przedłużenie argumentowano koniecznością dokonania korekty ogłoszenia opublikowanego w Dzienniku Ustaw (BOE)

– poinformowała dziś agencja EFE.

Kandydowanie do CGPJ sędziny Bach od początku było konfliktowe – skomentował dziennik Siglo XXI. Bo jest żoną byłego radnego ds. Sprawiedliwości w Katalonii (Germa Gordo), co mogłoby być interpretowane jako „zajmowanie pozycji przychylnych dla separatystycznego ruchu katalońskiego”.

- W Hiszpanii władza polityczna kontroluje władzę sądowniczą

– powiedziała sędzia Mercedes Alaya, od wielu lat krytykująca system sądowniczy, podczas konferencji pt. „Niezależność sądownicza w społeczeństwie demokratycznym”. Konferencję zorganizowała w styczniu organizacja Forum Concordia Civil na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Granadzie.

- Istnieje Sprawiedliwość dla potężnych, bogatych i będących u władzy oraz, oddzielna, dla pozostałych

 – powiedziała. Deklarację sędziny opublikował dziennik ABC w Sewilli.

Sędzia Alaya, nazywana „damą z żelaza hiszpańskiego systemu sprawiedliwości”, jest znana z prowadzenia wielu głośnych postępowań antykorupcyjnych, jak sprawa defraudacji środków publicznych przez lokalny rząd Andaluzji (tzw.ERE).

Według sędziny, „hierarchizacja systemu Sprawiedliwości w Hiszpanii powoduje niebezpieczny uszczerbek w niezależności sędziów i prokuratorów”. „Nominowanie członków CGPJ oraz Prokuratora Generalnego powoduje, że stanowiska te widziane są jako kariera o celach politycznych – powiedziała. - Ci, którzy są w dobrych układach z politykami, zachodzą dalej niż ci, którzy są zdolniejsi”. Do tego, „nie ma najmniejszej możliwości podejmowania działań na marginesie tych z góry”.

Zdaniem Ayala, najwyższy organ zwierzchni władzy sądowniczej to w rzeczywistości „miniparlament”, w którym „partie polityczne dzielą się stanowiskami”.

- Władza polityczna dosięga najwyższych sfer władzy sądowniczej. Sędziowie są mianowani ze względu na swoją elastyczność

 – powiedziała.

Sędzia oskarżyła „władzę polityczną” o wywieranie presji na prokuratorów przez Prokuratora Generalnego, „który jest wybierany bezpośrednio przez rząd i ze względu na przynależność polityczną”. Skrytykowała system, w którym prokuratorzy nie tylko nie są niezależni, ale nawet mają obowiązek bycia „posłusznymi”.

Ayala zwróciła także uwagę na brak niezależności ekonomicznej władzy sądowniczej, po czym zwróciła się do socjalistycznego rządu premiera Pedro Sancheza o „wzmocnienie niezależności systemu sądowniczego".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier odwiedził firmę Marco. "Polska gospodarka cały czas trzyma się bardzo mocno"

/ Twitter/@PremieRP

  

Mimo spowolnienia gospodarczego na świecie polska gospodarka w tym i przyszłym roku ma szanse rozwijać się w tempie ok. 3,3 proc. PKB - mówił dziś premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w firmie Marco w Gliwicach.

Premier przypomniał prognozy Komisji Europejskiej, z których wynika, że polska gospodarka będzie rozwijała się w tym i przyszłym roku w tempie 3,3 proc. PKB. Dodał, że jego zdaniem prognozy te są "wysoce prawdopodobne". Jak zaznaczył, byłby to bardzo mocny wzrost w dobie spowolnienia gospodarczego na świecie.

Szef rządu podziękował przy tym i pogratulował wszystkim przedsiębiorcom i pracownikom tego, że „polska gospodarka cały czas trzyma się bardzo mocno”

- Sądzę, że już wkrótce przestaniemy mówić o spowolnieniu gospodarczym wokół nas, a zaczniemy mówić o przyspieszeniu, choć oczywiście ten chiński koronawirus nam nie pomaga, bo na całym świecie jest pewne przypatrywanie się, co to zdarzy się w Chinach - dodał Morawiecki.

Morawiecki przypomniał też, że zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, Polska w ub. roku miała 1,1 proc. nadwyżki na rachunku bieżącym w bilansie płatniczym.

Jak zaznaczył, to pewnego rodzaju miara nie tylko konkurencyjności polskich produktów i usług. - To jest jednocześnie pewna miara, która pokazuje, że niezależnie, że cały czas jesteśmy biorcą kapitału ze względu na to, że z mozołem wydostajemy się z tej niedoskonałości po PRL (…), pokazujemy, że potrafimy podbijać rynki zagraniczne – tutaj przykład LOT-u, który kupił 25 proc. lotniczego rynku czarterowego w Niemczech - wskazał szef rządu.

- To kolejne dane, które pokazują siłę polskiej gospodarki. Nadwyżka handlowa, nadwyżka na rachunku bieżącym, mocny wzrost PKB w tym roku i równie mocny w przyszłym roku – to dane, które pokazują optymizm polskiej gospodarki, optymizm polskich przedsiębiorców

- ocenił.

Morawiecki wyraził przekonanie, że „nie byłoby tych sukcesów”, gdyby nie takie przedsiębiorstwa, jak odwiedzana przez niego we wtorek w Gliwicach firma Marco. „To wspaniałe przedsiębiorstwo, które zostało zbudowane od podstaw w oparciu o znakomitą filozofię działania - włączającą pracowników na możliwie wielu etapach produkcji, weryfikacji jakości, handlu, pozyskiwania klientów” - mówił premier. 

Jak dodał, pracownicy Marco są średnio lepiej opłacani, niż gdzie indziej, ale jednocześnie współtworzą wartość firmy. „Cieszę się też, że w ramach Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju firma pozyskała środki z NCBR, środki z PFR - na badania, na rozwój, na ten park technologiczny, który należy do jednego z najnowocześniejszych” - zadeklarował.

Szef rządu zaznaczył, że spółka ma ambicję być wzorcem, wartością referencyjną dla innych. „Oczywiście, w zestawieniu z gigantami międzynarodowymi nasze obroty są jeszcze niewielkie, ale jak patrzę na ambicję takich firm, patrzę na pracowników, co potrafią zrobić, jak dbać o jakość produktów, o poprawę wydajności, efektywności na każdym etapie; być jednocześnie beneficjentem tego, ale zarazem oddawać najlepsze swoje doświadczenie, wiedzę, pracowitość, dyscyplinę temu przedsiębiorstwu – to widzę, że przed Polską nie ma limitów rozwoju” - zaakcentował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, Twitter


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts