Strategia pod nazwą "Od pola do stołu" przedstawiona ma zostać przez Komisję Europejską pod koniec marca.

- To ambitny plan wprowadzenia systemu zrównoważonej produkcji żywności, a europejscy rolnicy mają do odegrania w tym planie rolę kluczową

- mówił podczas debaty z europosłami w Strasburgu Janusz Wojciechowski.

Główne kierunki tego podejścia zostały już wskazane w komunikacie dotyczącym Europejskiego Zielonego Ładu. Inicjatywa, która wywołuje zaniepokojenie wśród rolników, ma sprawić, że unijna produkcja będzie przyjaźniejsza dla klimatu. Wojciechowski zdradził, że w planach jest wprowadzenie surowszych standardów dobrostanu zwierząt, czyli warunków hodowli, takich jak np. odpowiednia przestrzeń. Celem jest też poprawa jakości gleby, wody i powietrza.

- Europejscy rolnicy mają przed sobą wielkie wyzwanie produkowania żywności w sposób zrównoważony z korzyścią dla środowiska, dla klimatu, z korzyścią dla zdrowia ludzi. To wyzwanie ambitne, ale też kosztowne

- powiedział Wojciechowski.

Jak te plany odbierane są w Polsce? Okazuje się, że parlamentarzyści uważają, że plany Janusza Wojciechowskiego to dobry kierunek dla rolnictwa - nie tylko w Europie, ale i w Polsce.

- Jeżeli mówimy o strategii zielonego ładu, która jest w tym momencie bardzo modna w Europie, to jest dla polskiego rolnika ten kierunek, który powinien przyjąć. Dlaczego? My produkujemy naprawdę produkty dobrej jakości, te, w których jest dużo mniej chemii niż w produktach z Europy zachodniej. Gdy pójdziemy w takim kierunku, to to będzie preferować polskie rolnictwo, produkty tej wysokiej jakości. Pójście w zielony ład i w hasło "Od pola do stołu", które jest w Europie, to zauważenie dobrej jakości, a co za tym idzie - zauważenie polskiego rolnictwa

- powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl poseł Robert Telus.