Z Adele rozmawiała o szpilkach, "przyćmiła" ‪Beyoncé‬, Leo DiCaprio trzymał ją przez chwilę za rękę, Charlize Theron zaproponowała jej kawałek pizzy a Bradley Cooper posyłał uśmiechy. Dla Kingi Rusin to zdecydowanie była noc życia. Przynajmniej tak wynikało z jej pełnego fascynacji opisu "prywatnej imprezy" po gali rozdania Oscarów.

- Na wczorajszej prywatnej imprezie ‪Beyoncé‬ i Jaya Z rozmawiałam z Adele o... butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30kg!), a ‪Jay Z‬ uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku...

- napisała Kinga Rusin na swoim profilu na Instagramie po gali rozdania Oscarów. Pomimo wielkiej ekscytacji wpis jednak usunęła. Powód? Zbyt duże zainteresowanie mediów!

Jak wyjaśniła w nowym poście, „nie ma już siły odpisywać każdemu dziennikarzowi z osobna (od Polski po Nową Zelandię i Peru)”.

„Z oczywistych względów, nie będę udzielać wywiadów ani polskim ani zagranicznym mediom na temat opublikowanego przeze mnie w poprzednim poście zdjęcia, które obiegło świat. Chowam go na razie do archiwum. To było szaleństwo którego nie przewidziałam. Czas odpocząć i trochę się wyspać - w ciągu ostatnich dni spałam raptem parę godzin”

- dodała.

W takiej sytuacji nie mogła nie zareagować Kasia Nosowska, która na Instagramie zamieściła zdjęcie z... Kingą Rusin.

Kochani, nie mam siły odpowiadać dziennikarzom z Peru, Namibii i Kazahstanu, dlatego napiszę tu: Tak, Kinga była z nami podczas ślubu, nie tylko przy altance, ale również wtedy gdy składaliśmy przysięgę, którą składała z nami w trójgłosie:) P.S. @kingarusin - mnie się Twoja relacja bardzo podobała i obawiam się, że gdybym to ja była na tej imprezie- to uczyniłabym z wpisów serial, który nie skończyłby się nigdy!