Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego rozpoznawała kasację prokuratora generalnego od decyzji adwokackiego sądu dyscyplinarnego utrzymującego umorzenie postępowania dyscyplinarnego w sprawie wypowiedzi medialnych mec. Giertycha.

Po posiedzeniu, mec. Gietych odniósł się do sprawy na Twitterze. Zapowiedział, że nie zamierza zapłacić grzywny.

Za moje wystąpienie tzw. ID SN ukarała mnie grzywną w wysokości 3000 złotych. Ponieważ nie jest to sąd, to grzywny nie zapłacę. Zgodnie z art. 51 ustawy o ustroju sądów powszechnych nieopłacona grzywna zamienia się na areszt do 7 dni. Będzie to bezprawne pozbawienie wolności - napisał.

Do tego wpisu odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, tłumacząc pomyłkę Giertycha.

Pan Mecenas nie trafi do aresztu, ponieważ w razie gdyby nie uiścił należnej grzywny, to zostanie ona wyegzekwowana w drodze egzekucji. Dopiero jej bezskuteczność (a to raczej mało prawdopodobne) może doprowadzić do zamiany kary na areszt. Oby lepiej doradzał klientom

– napisał Kaleta.

Sprawę dosadnie skomentował Robert Smoktunowicz, adwokat, były senator Platformy Obywatelskiej. Nie szczędził mocnych słów mecenasowi Giertychowi.

Przypomniał o sobie mec. Giertych (Wesoły Romek). Przedstawienie polityczne przed Izbą Dyscyplinarną SN mu się nie udało. To już pajac a nie adwokat. Chciał bardzo zostać więźniem reżimu PIS, a tymczasem pomylił karę karną grzywny (areszt) z karą porządkową (komornik). Powodzenia..

– czytamy na Twitterze adwokata.