Kaszubi odcinają się od obrażających prezydenta KODziarzy. "Ludzie znani z telewizji, bojówkarze"

- Chcemy stanowczo odciąć się od autorów skandalicznych ekscesów zaistniałych w Pucku - piszą przedstawiciele Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w reakcji na skandaliczne wydarzenia, jakie miały miejsce podczas wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Pucku. Grupa "manifestantów" lżyła głowę państwa, po czym... spotkała się z Małgorzatą Kidawą-Błońską.

Andrzej Duda
Zbigniew Kaczmarek/Gazeta Polska

"Oszust", "zdrajca" czy "będziesz siedział" - takie okrzyki (to najłagodniejsze z nich, były też wulgaryzmy) wznosiła niezbyt liczna grupa przedstawicieli Komitetu Obrony Demokracji podczas przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku. Po wszystkim zebrali gratulacje od... uśmiechniętej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Takie zachowanie zwolenników opozycji zostało skrytykowane przez wielu obserwatorów. Dziś do tego grona dołączyło Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. 

- Sprawcami tego incydentu byli ludzie znani z ekranów telewizji, bojówkarze przybyli do Pucka z Warszawy. Niestety, można wśród nich dostrzec także znane osoby z Trójmiasta

– czytamy w stanowczym komunikacie członków władz Zrzeszenia.

- Jako Kaszubi – potomkowie ludzi, o których tak pięknie mówił prezydent RP i działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – chcemy stanowczo odciąć się od autorów skandalicznych ekscesów zaistniałych w Pucku. Niegodne zachowanie tych ludzi nie ma nic wspólnego z postawą, którą reprezentują prawowici mieszkańcy tej ziemi, od pokoleń dbający o jej dobro i dobro naszej wielkiej ojczyzny

– dodano.

Pod oświadczeniem podpisali się: wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Eugeniusz Pryczkowski, członek Zarządu Głównego ZKP Zygmunt Orzeł, a także członek Rady Naczelnej ZKP Kazimierz Klawiter.

 

Źródło: niezalezna.pl, tvp.info

#Andrzej Duda #KOD

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo