Jagiellonia rozwiązała kontrakt z Serbem

/ jagiellonia.pl

  

Jagiellonia rozwiązała w środę za porozumieniem stron kontrakt z serbskim piłkarzem Mile Savkovicem, który miał umowę obowiązującą do 2022 roku - poinformował białostocki klub ekstraklasy.

Od sierpnia 2018 roku 27-letni skrzydłowy zagrał jedynie w 16 oficjalnych meczach zespołu; w ub. roku długo leczył poważną kontuzję.

Savkovic trafił do Białegostoku z serbskiego Spartaka Subotica. Reklamowany był jako były młodzieżowy reprezentant Serbii, który może grać zarówno na obu stronach oraz w środku linii pomocy i ma doświadczenie nie tylko z meczów ligowych, ale też eliminacji europejskich pucharów.

W sierpniu 2018 roku podpisał z Jagiellonią czteroletni kontrakt. Przygoda z polską ekstraklasą zaczęła się dla niego świetnie, bo już w debiucie zdobył gola przeciwko Piastowi Gliwice. Potem jednak nie wiodło mu się już tak dobrze i nie mógł przebić się do podstawowego składu. Do tego w lutym 2019 roku odniósł bardzo poważną kontuzję stawu skokowego, która wyeliminowała go z treningów na wiele miesięcy.

W zimowych przygotowaniach w trakcie obecnego sezonu już uczestniczył, grał też w sparingach. W kadrze ma mecz z Wisłą (0:3) w Krakowie, którym Jagiellonia zainaugurowała drugą część obecnego sezonu ekstraklasy, jednak się nie znalazł. Według nieoficjalnych informacji medialnych, decyzją sztabu szkoleniowego został przesunięty do rezerw. W środę, za porozumieniem stron, rozwiązał kontrakt, który miał obowiązywać jeszcze przez ponad dwa lata.

W ostatnich dniach Jagiellonia rozwiązała też - również za porozumieniem stron - umowę z innym graczem, który nie zdołał przebić się do podstawowego składu, bramkarzem Krsevanem Santinim. 32-letni Chorwat przez siedem miesięcy nie zagrał w tym zespole ani jednego meczu ligowego, nie pojechał z Jagiellonią na zimowy obóz przygotowawczy do Turcji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts