Wspomnienie kpt. Stefana Pogonowskiego – bohatera wojny 1920 roku

Pomnik na grobie kpt. Pogonowskiego

  

W 125. rocznicę urodzin kpt. Stefana Pogonowskiego jego postać przypomni łódzki Instytut Pamięci Narodowej. W środę podczas uroczystości przy grobie bohatera wojny polsko-bolszewickiej na Starym Cmentarzu w Łodzi historycy opowiedzą o nim łódzkiej młodzieży.

Z okazji 125. rocznicy urodzin kpt. Stefana Pogonowskiego, łódzkiego bohatera wojny polsko-bolszewickiej, spotykamy się w środę o godz. 11.00 przy mogile kapitana, zlokalizowanej na części rzymskokatolickiej Starego Cmentarza przy ul. Ogrodowej w Łodzi. Będą okolicznościowe przemówienia oraz złożenie kwiatów i zapalenie zniczy. W uroczystości uczestniczyć będzie łódzka młodzież. 

– poinformowała Marzena Kumosińska z łódzkiego oddziału IPN.

Stefan Pogonowski (1895-1920) był żołnierzem armii carskiej podczas I wojny światowej, zaś po rewolucji bolszewickiej znalazł się w I Korpusie Polskim gen. Dowbora-Muśnickiego, a następnie 4. Dywizji Strzelców Polskich gen. Lucjana Żeligowskiego. W okresie wojny polsko-bolszewickiej 1919-21 był dowódcą (w stopniu porucznika) I batalionu 28. Pułku Strzelców Kaniowskich znanego jako Pułk Dzieci Łodzi, bo walczyła w nim głównie młodzież z tego miasta. Od maja 1920 r. walczył z bolszewikami, opóźniając ich marsz na Warszawę. 14 sierpnia, w przeddzień Bitwy Warszawskiej, generał Lucjan Żeligowski, dowódca dywizji, w której skład wchodził batalion Pogonowskiego, wydał rozkaz zaatakowania bolszewików następnego dnia rano. Jednak już w nocy ruszyli oni na Warszawę przechodząc przez kilkukilometrową lukę w polskiej linii obrony. Zauważył to porucznik Pogonowski i od razu zaatakował wielokrotnie liczniejszego wroga – był to moment, w którym Sowieci byli najbliżej Warszawy, między nimi a stolicą nie było już polskiej obrony. Zaskoczeni wpadli w panikę, zaczęli strzelać do siebie, wycofywać się. Prowadzący atak Pogonowski został śmiertelnie ranny. Zginął, mając zaledwie 25 lat.

Bohater pośmiertnie został mianowany kapitanem i odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Jest pochowany na Starym Cmentarzu w swoim rodzinnym mieście Łodzi. Jego ufundowany przez łodzian nagrobek, zaprojektowany przez rzeźbiarza Wacława Konopkę, to jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków tej nekropolii. Ozdabia go naturalnych rozmiarów rzeźba husarza w zbroi ze skrzydłami.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Postrzelił żonę kuszą... własnej roboty

zdjęcie ilustracyjne, / policja.pl,

  

61-letna mieszkanka niewielkiej miejscowości koło Gostynia (Wielkopolskie) została ranna po tym, jak jej mąż postrzelił ją z kuszy domowej roboty. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo dotyczące usiłowania zabójstwa – poinformowali śledczy.

Prokurator Rejonowy w Gostyniu Jacek Masztalerz przekazał, że kobieta została postrzelona przez 62-letniego męża w kuchni swojego domu w czwartek ok. godz. 22.

"Przed samym zajściem sprawca prosił żonę, żeby przeczytała w notatniku jego zapiski i pewien dokument o charakterze prawnym. On na chwilę wyszedł z pomieszczenia, gdy wrócił oddał strzał z kuszy"

– powiedział prokurator.

"Kobieta wyszarpnęła bełt, który utkwił jej w plecach i krzycząc uciekła na podwórze. Sprawca próbował ją obezwładnić, poddusić, ale wołanie o pomoc usłyszał jej syn i udzielił jej pomocy"

– powiedział prokurator.

Dodał, że po chwili na miejscu pojawił się drugi z synów małżeństwa, który razem z bratem obezwładnił 62-latka i wezwał pomoc.

Ranna kobieta trafiła do szpitala w Gostyniu. Śledczy wystąpili o wydanie dokumentacji medycznej i powołają biegłego, który oceni, czy kilkucentymetrowa rana kłuta pleców zagrażała życiu 61-latki. Prokuratura zakwalifikowała atak jako usiłowanie zabójstwa.

Mąż zranionej kobiety ze względu na stan psychiczny trafił do szpitala neuropsychiatrycznego w Kościanie. Lekarze na razie nie pozwalają na jego przesłuchanie.

Według wstępnych ustaleń śledczych napastnik miał być niezadowolony z tego, jak funkcjonowało jego małżeństwo. Kusza, której użył 62-latek była bronią domowej roboty.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts