Giertych ukarany przez Izbę Dyscyplinarną SN grzywną 3 tys. zł. "Ponieważ nie jest to sąd, nie zapłacę"

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zdecydowała dziś o ukaraniu mec. Romana Giertycha karą porządkową w wysokości 3 tys. zł. Jak tłumaczy sędzia Izby Adam Tomczyński, „mec. Giertych postanowił z sali sądowej uczynić wiec polityczny”. Izba oddaliła kasację ws. mecenasa. Umorzenie stało się ostateczne.

/ Patryk Luboń/Gazeta Polska

Dziś Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego rozpoznawała kasację prokuratora generalnego od decyzji adwokackiego sądu dyscyplinarnego utrzymującego umorzenie postępowania dyscyplinarnego w sprawie wypowiedzi medialnych mec. Giertycha.

W tej Izbie liczyło się, liczy się i będzie się liczyć prawo. Wszystko jedno, kto będzie składał kasację: czy to będzie prokurator generalny, minister sprawiedliwości, czy strona. To, co jest istotne do rozstrzygnięcia sprawy, to jest to, co jest w aktach sądowych

- powiedział w uzasadnieniu tego postanowienia sędzia Adam Tomczyński.

Polityka nie ma i nie powinna mieć miejsca w sali sądowej, natomiast w sali sądowej powinny mieć miejsce zasady kultury i dobrego wychowania, których także nie wykonał mec. Giertych. Jeżeli sąd wchodzi, to strona wstaje okazując szacunek do sądu. Jeśli przez 25 lat mec. Giertych się tego nie nauczył, to bardzo niedobrze

- uzasadniał wcześniej decyzję o nałożeniu kary sędzia Tomczyński.

Po rozpoczęciu posiedzenia w Izbie Dyscyplinarnej, głos zabrał Giertych. "To, że dziś po raz pierwszy w życiu, od 25 lat jak praktykuję prawo, nie wstałem na przyjście osób ubranych w togi sędziowskie jest wynikiem tego, że złamano konstytucję i doprowadzono do tego, że panowie uważacie, iż jesteście powołanymi sędziami" - mówił Giertych.

Jak mogliście zgodzić się po tylu latach kariery (...), żeby dać się sprowadzić do roli instrumentu partii rządzącej, aby dyscyplinować innych kolegów

- zwracał się Giertych do składu sędziowskiego.

Przewodniczący składu sędzia Tomasz Przesławski upominał Giertycha. "Nie może pan nikogo upomnieć dlatego, że nie jest pan sądem" - odpowiedział mec. Giertych. Wówczas ogłoszono przerwę, po której wydano postanowienie o nałożeniu kary porządkowej. Mec. Giertych nie został ponownie wpuszczony na salę rozpraw.

Po posiedzeniu, mec. Gietych odniósł się do sprawy na Twitterze. Zapowiedział, że nie zamierza zapłacić grzywny.

Za moje wystąpienie tzw. ID SN ukarała mnie grzywną w wysokości 3000 złotych. Ponieważ nie jest to sąd, to grzywny nie zapłacę. Zgodnie z art. 51 ustawy o ustroju sądów powszechnych nieopłacona grzywna zamienia się na areszt do 7 dni. Będzie to bezprawne pozbawienie wolności

- czytamy we wpisie.

Sprawa dotyczy postępowania dyscyplinarnego wobec mec. Giertycha w sprawie jego wypowiedzi medialnych z przełomu lat 2016-2017. Odnosiły się one m.in. do postępowania prokuratury dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej przy okazji badania katastrofy smoleńskiej i możliwości zarzutów w tej sprawie dla Donalda Tuska. Do rzecznika dyscyplinarnego izby adwokackiej wpłynął wniosek prokuratora krajowego dotyczący zainicjowania takiego postępowania.

W lutym 2017 r. wszczęto takie postępowanie dyscyplinarne w sprawie wypowiedzi Giertycha, ale w sierpniu 2017 r. zostało ono umorzone, a rzecznik dyscyplinarny uznał, iż nie doszło do przewinienia. Od tej decyzji wpłynęło odwołanie prokuratora krajowego, które w grudniu 2017 r. oddalił sąd dyscyplinarny przy warszawskiej izbie adwokackiej. W grudniu 2018 r. kasację od tego postanowienia do Izby Dyscyplinarnej SN wniósł prokurator generalny i zawnioskował o przekazanie kwestii sądowi dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Izba dyscyplinarna sądu najwyższego #sędzia Adam Tomczyński #mec. Roman Giertych

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo