Bardzo nerwowo zareagował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski na dzisiejszą publikację „Gazety Polskiej Codziennie”. I w ulubionym miejscu, czyli na twitterze, napisał kilka słów nie pozostawiających wątpliwości co do intencji polityków Platformy Obywatelskiej.

W tekście „Sikorski złamał konstytucję” prawnicy nie pozostawili wątpliwości, że szef MSZ wydając decyzję o przekazywaniu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu przetworzonych depesz, naruszył konstytucję.

- Ze względu na (…)konstytucyjne zadania prezydenta, powinien on mieć stały, pełny i niezakłócony dostęp do informacji, którymi dysponuje minister spraw zagranicznych. Ta zasada wynika ze wstępu do ustawy zasadniczej, ale i dalszych jej postanowień, które mówią o udziale prezydenta w prowadzeniu polityki zagranicznej. Nieprzestrzeganie tych zasad to złamanie konstytucji – tłumaczył „Codziennej” dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.

Publikacja „Gazety Polskiej Codziennie” musiała mocno zaboleć Radosława Sikorskiego, bo reakcja była natychmiastowa. Rano na twitterze napisał: Jeśli ktoś łamał art 133 pkt. 3 Konstytucji to Prezydent Lech Kaczyński, nie współdziałając z rządem, jadąc do Rosji wbrew stanowisku MSZ."

To, że Sikorski nie potrafi przyznać się do błędu, wiemy od dawna. To, że za rządów Platformy Obywatelskiej, pozostanie bezkarny, też nie jest nowością. Ale narastająca arogancja obecnej władzy ciągle szokuje.


(fot. twitter.com/sikorskiradek)