Wśród tłumu, który wybrał się na spotkanie z prezydentem pojawili się także przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji. Nie umiejąc uszanować ani powagi sytuacji, ani stanowiska głowy państwa, postanowili skierować w stronę Andrzeja Dudy obraźliwe hasła, takie jak "oszust", "zdrajca", czy "będziesz siedział". 

Po zakończeniu oficjalnych uroczystości do grupy podeszła kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska (Platforma Obywatelska). Na filmie słychać jak grupa dopytuje się jej, czy na pewno było ich słychać, tymczasem uśmiechnięta Kidawa Błońska im gratuluje.

Rzeczywiście żenujący spektakl, który urządziła opozycja. Andrzej Duda występował jako prezydent, reprezentował urząd. W dodatku rocznica zaślubin Polski z morzem to jest symboliczna sprawa

- powiedział Sebastian Kaleta.

Jeszcze bardziej gorszący jest też fakt, że Małgorzata Kidawa-Błońska dziękowała za to

- podkreślił.

Kaleta zaznaczył, że opozycja i jej media prezentowała sytuację, jakoby to byli mieszkańcy Pucka. Dzięki internetowi udało się rozpoznać niektóre twarze. Stwierdził, że widywał ich "wśród tych, którzy rozbijali spotkania Patryka Jakiego w Warszawie i robili inne rozróby". 

Wzywam pana Borysa Budkę do wyjaśnienia tej sprawy

- zaapelował wiceminister Kaleta.

Wezwał do wyjaśnienia, kto zorganizował akcję KOD-u i jaki był związek Platformy Obywatelskiej w tej sprawie. "Są zdjęcia, że te osoby były w siedzibie PO i prowadziły jakieś ustalenia" - powiedział Sebastian Kaleta. Jego zdaniem Małgorzata Kidawa-Błońska powinna wycofać się z tej sytuacji i jak najszybciej przeprosić za swoje zachowanie.