Niezwykłe pamiątki z Warszawy

/ muzeumwarszawy.pl

  

350 obiektów brązowniczych i grawerskich, m.in. miniatury pomników, medale, drobne plakietki z symbolami Warszawy powstałe w pracowni Mieczników, można oglądać na wystawie w Muzeum Warszawy. Towarzyszą im dokumentacja, fotografie, narzędzia i dyplomy z wyposażenia firmy.

Na wystawie można zobaczyć ok. 350 obiektów brązowniczych i grawerskich. Uzupełnia je dokumentacja, fotografie, narzędzia i dyplomy z wyposażenia firmy, więc jest tego rzeczywiście sporo. Firma produkowała naprawdę bardzo dużo. To były przedmioty, które można było normalnie kupić, jak noże do papieru, popielniczki, wizytowniki, ramki na zdjęcia, lusterka, lampki, puderniczki, broszki, drobne plakietki z symbolami Warszawy, przede wszystkim z pomnikami Syreny i Nike czy nawiązujące do Powstania Warszawskiego.

- opowiadała PAP kuratorka wystawy, Aleksandra Sołtan-Lipska.

Pracownia Mieczników oferowała szeroki asortyment wyrobów z brązu od rzeźby figuralnej, w tym też miniatur pomników warszawskich, rzeźby salonowej w różnych stylach, przez tablice elewacyjne i płaskorzeźby, medale i medaliony, plakiety, głowice sztandarowe, nagrody sportowe jak statuetki czy puchary po galanterię brązowniczą i grawerską użytkową i pamiątkową. To przedmioty zróżnicowane, jeśli chodzi o formę i styl, a także pod względem artystycznym. Są wśród nich wyroby wysmakowane artystycznie, wyrabiane jednostkowo, ale też wymagające odpowiednio zasobnego portfela. A są też rzeczy o charakterze pamiątkowym, użytkowym, drobniejsze, powiedzmy - na każdą kieszeń" - podkreśliła kuratorka.

Są to przedmioty różnej wielkości - od bardzo drobnych po największą na wystawie miniaturę Kolumny Zygmunta mierzącą ponad 160 cm.

Pokazujemy także odlew głowy Fryderyka Chopina projektu Stanisława Sikory, ważący 80 kg. Jest też wielka tablica elewacyjna z podobizną Józefa Piłsudskiego, która była zamówiona jeszcze przed wojną, czy projekt gipsowy popiersia Tadeusza Kościuszki zamówionego przez Polonię amerykańską, które na początku lat 70. popłynęło do Ameryki. 

- wymieniała kuratorka.

Firma funkcjonowała 74 lata, niemalże bez przerwy, wyjąwszy okres po Powstaniu Warszawskim do momentu ponownego uruchomienia zakładu w maju 1946 r.

Na pewno wiele przedmiotów wykonanych w tej pracowni znajduje się w naszych domach, bo wiele z naszych nabytków z ostatnich lat to zakupy od osób prywatnych, zarówno statuetki, jak i drobne przedmioty. Myślę, że wiele osób nawet nie jest świadomych, że takie rzeczy posiada, zwłaszcza, jeżeli chodzi o galanterię brązowniczo-grawerską. Mam nadzieję, że wizyta na wystawie spowoduje, że inaczej popatrzymy na takie przedmioty, może ktoś znajdzie identyczny wzór. Można skorzystać z naszej pomocy, konsultacji, jeśli ktoś będzie chciał przyjść, pokazać posiadany przedmiot, by rozwiać wątpliwości, czy to mogło powstać w pracowni Mieczników. 

- dodała.

Wystawa Rzemieślnicze historie. Pracownia Mieczników będzie czynna do 10 maja.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Postrzelił żonę kuszą... własnej roboty

zdjęcie ilustracyjne, / policja.pl,

  

61-letna mieszkanka niewielkiej miejscowości koło Gostynia (Wielkopolskie) została ranna po tym, jak jej mąż postrzelił ją z kuszy domowej roboty. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo dotyczące usiłowania zabójstwa – poinformowali śledczy.

Prokurator Rejonowy w Gostyniu Jacek Masztalerz przekazał, że kobieta została postrzelona przez 62-letniego męża w kuchni swojego domu w czwartek ok. godz. 22.

"Przed samym zajściem sprawca prosił żonę, żeby przeczytała w notatniku jego zapiski i pewien dokument o charakterze prawnym. On na chwilę wyszedł z pomieszczenia, gdy wrócił oddał strzał z kuszy"

– powiedział prokurator.

"Kobieta wyszarpnęła bełt, który utkwił jej w plecach i krzycząc uciekła na podwórze. Sprawca próbował ją obezwładnić, poddusić, ale wołanie o pomoc usłyszał jej syn i udzielił jej pomocy"

– powiedział prokurator.

Dodał, że po chwili na miejscu pojawił się drugi z synów małżeństwa, który razem z bratem obezwładnił 62-latka i wezwał pomoc.

Ranna kobieta trafiła do szpitala w Gostyniu. Śledczy wystąpili o wydanie dokumentacji medycznej i powołają biegłego, który oceni, czy kilkucentymetrowa rana kłuta pleców zagrażała życiu 61-latki. Prokuratura zakwalifikowała atak jako usiłowanie zabójstwa.

Mąż zranionej kobiety ze względu na stan psychiczny trafił do szpitala neuropsychiatrycznego w Kościanie. Lekarze na razie nie pozwalają na jego przesłuchanie.

Według wstępnych ustaleń śledczych napastnik miał być niezadowolony z tego, jak funkcjonowało jego małżeństwo. Kusza, której użył 62-latek była bronią domowej roboty.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts