Tuż przed godz. 11 podmuch wiatru zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Dach spadł na cztery osoby. Zginęła 15-latka i jej 52-letnia matka. Do szpitali trafili 21-latka w ciężkim stanie, 16-latek z obrażeniami głowy oraz mężczyzna.

"Jest to najtragiczniejszy dzień, jeśli chodzi o dotychczasowy przebieg ferii zimowych w naszym województwie. Składamy kondolencje i wyrazy wsparcia dla rodziny osób, które zginęły"

– powiedział Piotr Ćwik.

Dodał, że na miejscu zdarzenia pracują policjanci, prokurator oraz inspektorzy powiatowego nadzoru budowlanego. W momencie wypadku w akcję zaangażowanych było pięć zespołów ratownictwa medycznego oraz dwa helikoptery – TOPR i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Wojewoda przypomniał, że w Małopolsce w związku z silnym wiatrem nadal obowiązuje alert pogodowy. "Mam nadzieję, że właściciele wyciągów wezmą to pod uwagę i w najbliższych godzinach wyciągi nie będą funkcjonować" – podkreślił.

Piotr Ćwik przypomniał, że w niedzielę rozesłane zostały ostrzeżenia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, w których zachęcano mieszkańców do pozostania w domach. "Podtrzymujemy ten apel. Podmuchy wiatru są nieprzewidywalne, przyrastają nagle" – mówił.

Noc w Małopolsce przebiegła - jak powiedział wojewoda - w miarę spokojnie, bo interwencji strażaków było blisko 50 - ale ich liczba rośnie i jest ich już ponad 250. Około 5 tys. osób w regionie – z powodu zerwania trakcji elektrycznej przez wiatrołomy – nie ma prądu, Tauron usuwa usterki, by przywrócić zasilanie.

"Nawołujemy, żeby zachować przezorność i rozsądek, bo wiatr przynajmniej do godzin wieczornych będzie utrzymywał się w takim, a może i większym natężeniu. Pierwsze prognozy mówiły, że kulminacja tych powiewów może być dzisiaj w godzinach popołudniowych na terenie naszego województwa" – powiedział Piotr Ćwik.