Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej podjęła w sobotę uchwałę o powołaniu nowego ciała partyjnego - Rady Politycznej. W jej składzie mają się znaleźć należący do PO byli marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu i Senatu oraz byli premierzy i wicepremierzy.

- Rada ma być ciałem doradczym, opiniującym strategię PO, przygotowania nowych programów oraz taktyczne działania Platformy. To będzie nowe ciało. Mamy świadomość, że po 19 latach aktywności Platformy, po tym jak przez 8 lat tworzyliśmy rząd, mamy duże grono z ogromnym doświadczeniem. Ich praca, ich doświadczenie powinno być wykorzystane

 - wyjaśniał dziennikarzom rzecznik PO Jan Grabiec.

Szefem Rady Politycznej, według zamiarów szefa PO Borysa Budki, miałby być jego poprzednik Grzegorz Schetyna, choć jeszcze nie wiadomo, czy się zgodzi. Schetyna będzie miał tytuł zasiadania w radzie z racji sprawowania funkcji wicepremiera w rządzie Donalda Tuska (2007-09) oraz marszałka Sejmu VI kadencji (2010-11).

Ponadto prawo zasiadania w jej składzie będą mieli: byli premierzy Donald Tusk (także wicemarszałek Sejmu IV kadencji 2001-05) i Ewa Kopacz (także marszałek Sejmu VII kadencji 2011-14), byli wicepremierzy Jan Vincent-Rostowski (w rządzie Tuska w 2013), Elżbieta Bieńkowska (w rządzie Tuska 2013-14) i Tomasz Siemoniak (w rządzie Ewy Kopacz 2014-15), byli marszałkowie Sejmu (VII kadencji) Radosław Sikorski i Małgorzata Kidawa-Błońska (także wicemarszałek Sejmu od 2015), byli wicemarszałkowie Sejmu (VII kadencji) Cezary Grabarczyk i Elżbieta Radziszewska, były marszałek Senatu w latach 2005-15 Bogdan Borusewicz (także wicemarszałek od 2015), obecny marszałek Tomasz Grodzki, byli wicemarszałkowie Senatu Marek Ziółkowski (w kadencjach 2005-07 i 2007-11) i Grażyna Sztark (w kadencji 2007-11) oraz Maria Pańczyk-Pozdziej (w kadencji 2011-15).

Prawo do zasiadania w Radzie Politycznej PO miałoby jeszcze kilku innych polityków, gdyby nie to, że dziś nie są już członkami Platformy. Dotyczy to przede wszystkim byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, marszałka Sejmu VI kadencji i wicemarszałka V kadencji, Stefana Niesiołowskiego - wicemarszałka Sejmu VI kadencji, a także Jana Wyrowińskiego, wicemarszałka Senatu w latach 2011-15. Komorowski zrzekł się członkostwa w PO, gdy został prezydentem. Niesiołowski i Wyrowiński wystąpili z PO w 2016 roku.

Wszyscy potencjalni członkowie nowej rady, z którymi rozmawiała Polska Agencja Prasowa, uważają jej powołanie za dobry pomysł.

- Borys Budka przedstawił ten pomysł zarówno na posiedzeniu zarządu, jak i na posiedzeniu Rady Krajowej. Zostało to bardzo dobrze przyjęte. To jest bardzo dobra formuła wykorzystania doświadczenia państwowego różnych osób

 - przyznaje Tomasz Siemoniak.

Zdaniem Siemoniaka nie wiadomo jeszcze, kiedy nowa rada się ukonstytuuje i kto będzie przewodniczącym. Wiceszef PO zaznacza, że ostateczna formuła oraz ewentualne władze zostaną wyłonione dopiero po rozmowach Budki z przyszłymi członkami rady.

- To jest pomysł, żeby nie gubić doświadczenia tych, którzy kiedyś byli przy podejmowaniu najważniejszych decyzji

 - zaznaczył Cezary Grabarczyk, przyznając, że chętnie weźmie udział w pracach Rady Politycznej.

- Na razie jednak jest to czysta karta, czas pokaże, czy powstanie z tego coś wartościowego

- dodał.

Pozytywnie o pomyśle powołania rady wypowiada się nawet była posłanka Elżbieta Radziszewska, która w ramach protestu, co do sposobu układania list zrezygnowała z kandydowania w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych.

- Jeżeli będzie to sposób, żeby wsłuchać się w głos doradczy kogoś, kto jest obecnie poza centralną polityką, to jest to dobry pomysł. Jeżeli chcemy wygrywać, wszystkie ręce na pokład

 - stwierdziła pytana, czy jej spór z władzami PO nie będzie dla niej przeszkodą w zasiadaniu w Radzie Politycznej.

Niektórzy politycy PO zwrócili jednak uwagę, że wielu członków przyszłej rady to ludzie znajdujący się dziś na partyjnym uboczu, choć w przeszłości znani z umiejętności gry politycznej. Nie jest więc wykluczone, powiedzieli, że rada stanie się alternatywnym ośrodkiem politycznym wobec władz Platformy.