"Nazywam się Miliard" - jest zgoda Grodzkiego na... taniec w Senacie. Pląsać będą parlamentarzystki!

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat, Zbigniew Kaczmarek, Filip Blazejowski - Gazeta Polska/pixabay.com

  

Dość specyficzna walentynkowa inicjatywa została zaplanowana na 14 lutego w Senacie. Za zgodą marszałka Tomasza Grodzkiego, odbędzie się... taniec w holu Senatu. Zatańczy około 20 osób, w tym parlamentarzystki związane z opozycją. A wszystko w ramach akcji "Nazywam się Miliard".

Akcja "Nazywam się Miliard/ One Billion Rising" odbywa się w tzw. walentynki na całym świecie i w Polsce od 2013 roku. W tym roku organizatorzy akcji w Polsce zapowiadają, że będą domagać się do skutku zmiany definicji gwałtu w polskim prawie. Hasło akcji w 2020 roku to: "Tylko TAK oznacza zgodę. Seks bez zgody to gwałt".

Swoje poglądy demonstranci wyrażą poprzez taniec. Grupa uczestników akcji ma zatańczyć... w Senacie, co potwierdziła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica).

- Tańczyć będzie grupa posłanek i kilka osób spoza parlamentu. Objęłam tę akcję patronatem, mamy też zgodę marszałka Senatu

- poinformowała.

- Wydarzenie to zostanie zorganizowane z inicjatywy posłanek z parlamentarnego zespołu ds. równości płci. Akcja zwraca - jak co roku - uwagę na problem przemocy wobec kobiet i jest wyrażeniem solidarności wobec osób, które tej przemocy doświadczyły i są jej ofiarami

 - powiedziała z kolei posłanka Magdalena Biejat (Lewica).

Zaznaczyła, że jej zdaniem parlament to bardzo dobre miejsce, by taką akcję przeprowadzić, bo - jak mówiła - "w nim stanowi się prawo i to w nim prawo powinno zostać poprawione, by lepiej chronić kobiety".

Inna z zaangażowanych w akcję posłanek Lewicy, Anita Kucharska-Dziedzic podkreśliła, że Senat został wybrany na miejsce akcji także "ze względu na osobiste zaangażowanie w ochronę praw osób, które doświadczyły przemocy seksualnej mecenas i wicemarszałek Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej".

- Było zatem dla nas naturalne i oczywiste, że poprosimy ją, by taniec mógł odbyć się właśnie w holu senackim

 - zaznaczyła.

Podkreśliła, że ze względów bezpieczeństwa i dla zachowania porządku w Senacie grupa tańczących zostanie ograniczona do ok. 20 osób. Pytana czemu akcja ma odbyć się właśnie w Senacie, Kucharska-Dziedzic powiedziała, że organizatorzy akcji mają nadzieję, że w tej kadencji "parlamentarzystki i parlamentarzyści zajmą się kilkoma bardzo ważnymi kwestiami dotyczącymi osób pokrzywdzonych przemocą seksualną, w tym redefiniowaniem gwałtu zgodnie z ogólnoświatowymi trendami".

- Jedna za miliard – miliard za jedną

 – to przyświecające działaniom protestujących hasło. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Konserwatyści z Oregonu mają dosyć rządów lewicy

zdjęcie ilustracyjne / Capri23auto CC0

  

Grupa konserwatystów z rządzonego przez Demokratów Oregonu chce zmian granic, aby dwa hrabstwa z tego stanu przenieść do sąsiedniego Idaho, gdzie władze sprawują Republikanie. W ten sposób miałoby powstać „Wielkie Idaho”.

Grupa otrzymała wstępną zgodę z obu hrabstw, Josephine i Douglas - informuje portal Fox News. Celem konserwatystów jest teraz zebranie odpowiedniej liczby podpisów, by w tej sprawie głosować w listopadowym referendum.

- Wiejskie hrabstwa są coraz bardziej oburzone prawami władz Oregonu, które zagrażają naszym źródłom utrzymania, przemysłowi, portfelom, prawu do broni i wartościom. Próbowaliśmy ich przegłosować, ale (mieszkańcy) wiejskich terenów w Oregonie nie są tak liczni i nasze głosy zostały zignorowane. To nasza ostatnia deska ratunku

- mówi Mike McCarter, jeden z przywódców grupy.

Partia Demokratyczna ma obecnie w Oregonie większość w stanowym parlamencie. Z jej szeregów wywodzi się także gubernator tego stanu na północnym-zachodzie USA.

Zmiana stanowych granic wymagałaby zgody ze strony Kongresu USA oraz władz parlamentów Idaho oraz Oregonu.

Nie jest to pierwsza propozycja zmiany granic na zachodzie USA. W 1941 roku mieszkańcy południowego Oregonu wraz ze swoimi sąsiadami z północy Kalifornii chcieli utworzyć stan Jefferson. Tym razem konserwatyści z Idaho proponują, by część Kalifornii przyłączyła się do „Wielkiego Idaho”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts